Czapiński tłumaczy się ze słów o młodych radykałach: "Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali"

- To było powiedziane z przekąsem - mówił w Radiu TOK FM prof. Janusz Czapiński. Tłumaczył słowa, które padły w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Psycholog powiedział dziennikowi, że wśród młodych Polaków rośnie fundamentalistyczny radykalizm. - Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek - dodał Czapiński.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Komentując wyniki I tury wyborów prezydenckich, prof. Czapiński mówił o fenomenie antysystemowców i młodych ludziach, którzy są niezadowoleni ze swojej sytuacji życiowej. Wiele osób oburzyły słowa psychologa, które padły w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". "Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek" - mówił profesor.

Publicystyczna prowokacja bez autoryzacji

Prof. Janusz Czapiński był gościem wieczornego pasma TOK FM. - To było powiedziane z przekąsem - tłumaczył się psycholog. Podkreślił, że rozmowa nie była autoryzowana, a jego zamierzeniem była publicystyczna prowokacja. Czapiński powiedział, że adresował swoje słowa do ludzi 23-30-letnich, którzy po studiach nie mogą znaleźć odpowiedniej pracy w Polsce, m.in. dlatego, że rynek jest niedostosowany do tak wielkiego boomu edukacyjnego.

Czapiński podkreślił, że rozumie frustrację i wściekłość tego pokolenia, skąd ich radykalizm. Tłumaczył, że większość z nich ma powody, by tak się czuć, tak reagować na scenę polityczną, a winą za swoją sytuację próbować obarczać tzw. establishment. Dodał, że bardzo ważne są kontekst i wymowa jego słów. - Przecież to nie był apel do młodych, żeby pakowali walizki i wyemigrowali - podkreślił Czapiński.

Autor rozmowy z prof. Czapińskim, Tomasz Żółciak, napisał wieczorem na Twitterze, że rozmowa była autoryzowana.



"Nie rozumiem, czemu pan profesor twierdzi inaczej" - napisał dziennikarz.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (164)
Czapiński tłumaczy się ze słów o młodych radykałach: "Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali"
Zaloguj się
  • 123jna

    Oceniono 1 raz 1

    Ja tego samego Polsce zycze, aby wyemigrowali. Jak zobacza jak tutaj sie ich boja to albo sie zmienia albo jako plebs przestana byc na tyle radykalni aby ktokolwiek sie nimi zajmowal.

  • jaga500

    Oceniono 1 raz -1

    Pan profesor to koninkturalista do n-tej potęgi. I to ma być nauczyciel obywatelskich postaw młodzieży.

  • kermit.dolomit

    Oceniono 5 razy 1

    Lepiej by szybko wyemigrowali dzięki czemu obronimy okrągłostolcowe koryto z którego liżemy od 25 lat aż nam się z ryjów ulewa

  • stachkaz47

    Oceniono 3 razy -1

    Powiedziało to-to o czym inni myślą. Módlmy się-ale walnął.
    Polikwidować resztę miejsc pracy w Polsce to sami wyjadą.
    I takie coś mianuje się psychologiem - PREFESUREM psychologii.
    Ale terapię ma skuteczną- wyjechało już 3 mln RADYKAŁÓW
    i Cameron niech się wścieka--my problem mamy z głowy.

  • Jarosław Wilk

    Oceniono 4 razy 0

    A gdy już stąd wyjadą wszyscy młodzi i niepokorni, którym się chce pracować i którzy muszą utrzymać swoje rodziny, to kto będzie łożył na utrzymanie takich pasożytów, jak "profesor" Czapiński? Nie podcina się gałęzi, na której samemu się siedzi towarzyszu Czapiński.

  • wyciety

    Oceniono 5 razy 3

    Pana prof. zegnamy.Z jego pochodzeniem droga do Izraela stoi otworem.

  • pandada

    Oceniono 5 razy -1

    Jak zwykle cham, gdy nie zrozumie, uzna, że został obrażony.
    Bierne oczekiwanie aż problem sam się rozwiąże w nieprawdopodobny sposób albo aż zaczną się rozruchy? Przecież z kontekstu i kolejnych wypowiedzi wynika, że Czapiński właśnie jest krytycznie nastawiony do niezauważania problemu kolejnych pokoleń o kiepskim przygotowaniu, wielkich ambicjach i małych możliwościach, co skutkuje m.in. radykalizmem.

  • w-al

    Oceniono 3 razy -1

    Mam nadzieję, że większość obywateli mojego kraju widzi różnicę między wywiadem w radiu a w gazecie. W gazecie jest to proste, redaktor nagrywa wywiad, zadając pytania. Odpowiedź to tak albo nie. Czasami są zastrzeżenia indagowanego, że ta odpowiedź jest prywatną i nie może znaleźć się w artykule. I po to jest autoryzacja. Sytuacja jest prosta w przeciwieństwie do wywiadu fonicznego lub TV i następnie spisanego, i opublikowanego. Przecież w wywiadzie fonicznym i TV indagowany odpowiadając na pytania, po za tekstem jest jego "mowa ciała", tembr głosu i emocje wyrażane mimiką twarzy/wypowiadając kwestię "robimy oko"/. Taki wywiad zamieniony na tekst może mieś zupełnie inne przesłanie niż wypowiadał je udzielający go!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX