"To klęska Komorowskiego. Nadal ma większe szanse, ale jeszcze 2 tyg. temu walczył o wygraną w pierwszej turze"

- Po tej turze widać, że każdy wynik trzeba wyrwać - mówił o wynikach pierwszej tury wyborów prezydenckich Maciej Gdula w TOK FM. Kandydat PiS zdobył w niej według badań o ponad dwa punkty procentowe więcej niż urzędujący prezydent. - Mam wrażenie, że to Paweł Kukiz jest autorem tego zamieszania - stwierdził Michał Szułdrzyński z ?Rzeczpospolitej?.
Andrzej Duda uzyskał w pierwszej turze wyborów 34,5 proc. głosów, a Bronisław Komorowski - 33,1 proc. - wynika z sondażu Ipsos dla TVP 1, TVP Info, TVN24 i Polsat News. Kandydat PiS i popierany przez PO prezydent zmierzą się w drugiej turze wyborów prezydenckich.

- Tu różnica nie jest wielka, ale ona coś pokazuje. Najważniejsze, że kampania ma znaczenie i że kampanie to nie jest jakieś wyrzucanie pieniędzy, które nie jest w stanie nic zmienić - komentował na gorąco wyniki dr Maciej Gdula w Radiu TOK FM. - Polityka to nie jest sfera, gdzie można mieć zaklepany wynik. Każdy wynik trzeba wyrwać, nawet jeżeli jest on powtórzeniem poprzednich wyborów - dodał.

"Klęska Komorowskiego. Ale i tak ma większe szanse"

- Dla Komorowskiego taki wynik to klęska - uważa Gdula. Dlaczego? - Jeszcze dwa tygodnie temu mówiliśmy, że Komorowski będzie walczył o wygraną w pierwszej turze, a teraz będzie walczył o to, żeby w drugiej turze przeskoczyć Dudę - uzasadniał.

Chwilę po godz. 21 prezydent skomentował wynik: - Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach prezydenckich. Wszystkim, niezależnie od tego, na którego kandydata oddali głos. Szczególnie serdecznie dziękuję tym kilku milionom Polaków, którzy głosowali na mnie.

- Komorowski będzie miał większe szanse - bo zmobilizuje się jego elektorat, a kampania będzie nadal konfrontacyjna - stwierdził Gdula. - Ale ważne, że dzisiaj widzimy, że kampania ma znaczenie i to, co robią politycy, ma znaczenie dla mobilizacji ludzi i głosowania - podsumował.

"To Kukiz jest autorem tego zamieszania"

- Mam wrażenie, że to Paweł Kukiz jest autorem tego zamieszania - stwierdził z kolei Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". - Na początku kampanii wyborczej wszyscy byli przekonani, że ta walka rozegra się między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowskim. A teraz mamy spłaszczenie wyników - ci kandydaci dostali wyniki porównywalne z wynikami partyjnymi PO i PiS.

- Dla mnie niezwykle ciekawe jest to, jak porównamy te wyniki z wynikami sprzed pięciu lat - kontynuował dziennikarz. - Teraz Komorowski dostał 10 pkt proc. mniej niż wtedy. A to bardzo zła wiadomość dla Platformy i Bronisława Komorowskiego. To żółta, jeżeli nie czerwona kartka dla prezydenta i jego otoczenia, które kompletnie nie wykorzystało kampanii wyborczej, jeżeli jej kompletnie nie zmarnowało.

Szułdrzyński zauważył jednak, że Andrzej Duda dostał mniej głosów teraz - w pierwszej turze - niż Jarosław Kaczyński pięć lat temu. - Potencjał Dudy jest mniejszy niż Jarosława Kaczyńskiego.

Szułdrzyński podkreślił, że otoczenie prezydenta i sam Komorowski roztrwonili poparcie, które na początku kampanii miał prezydent.

Więcej o: