Wybory prezydenckie 2015. Ogórek w pierwszym takim wywiadzie: "Czasami jestem za grzeczna"

"Taka była moja strategia" - mówi Magdalena Ogórek we "Wprost" o unikaniu dziennikarzy. To pierwszy wywiad prasowy kandydatki SLD na prezydenta. Przekonuje w nim, że Ukraina nie jest wielkim problemem, uprawnienia prezydenta powinny być ograniczone, a podatki obniżone.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta, udzieliła pierwszego, dość obszernego wywiadu prasowego - Elizie Olczyk z "Wprost".

"Czasami jestem za grzeczna"

"Taka była moja strategia" - mówi Ogórek o unikaniu dziennikarzy. Zaznacza, że wolała skupić się na spotkaniach z wyborcami. "Chciałam się przekonać, czy mój program trafia do ludzi. Dziś wiem, że tak" - przekonuje.

Kandydatka odnosi się też do jednej z pierwszych konferencji prasowych, na której nie zabrała głosu, bo prezentacji dokonywał Leszek Miller. "Może czasami jestem za grzeczna i nie chcę drugiej osobie przerywać" - stwierdza.

"Nie tylko zatelefonowałabym do Putina"

Ogórek przedstawia swoje główne postulaty. "Trzeba uwolnić gospodarkę, obniżyć podatki i wtedy przedsiębiorcy będą młodych zatrudniać na etaty, nie śmieciówki. Jeżeli dołożymy do tego pomoc młodym w pozyskiwaniu kredytów i mieszkań, to emigracja się skończy" - zaznacza. Kandydatka proponuje obniżenie CIT do 15 proc. i przekonuje, że na tych zmianach skorzystają też pracujący na etatach - bo jeśli "w budżecie będzie więcej pieniędzy", to więcej będzie przeznaczone na służbę zdrowia czy opiekę społeczną.

Ogórek twierdzi, że polityka zagraniczna i obronna powinny być wyłączną domeną rządu. Równocześnie jednak zapowiada: "Nie tylko zatelefonowałabym do Putina, ale pojechałabym z wizytą do Moskwy". Zdaniem Ogórek Ukraina nie jest zasadniczym problemem z polskiego punktu widzenia. Kandydatka tłumaczy, że niedawno spotkała się z przywódcami europejskiej lewicy. "Dla nich Donbas nie jest problemem. Wszyscy mówili, że zagrożeniem jest przede wszystkim Państwo Islamskie" - mówi.

"Machać szabelką na mocarstwo atomowe?"

Ogórek ostrzega, że Rosja to "mocarstwo atomowe z doktryną prewencyjnego użycia broni". I zaznacza, że "wystarczy trochę wyobraźni, by zrozumieć, czym to się może skończyć". Na uwagę dziennikarki, dlaczego Polska miałaby kłaść uszy po sobie, Ogórek odpowiada: "Mamy wyskakiwać przed szereg i machać szabelką na mocarstwo atomowe? Z czym?".

Cała rozmowa w najnowszym "Wprost".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: