Pięć tysięcy żołnierzy będzie zwalczać okręty podwodne u wybrzeży Norwegii. Duże ćwiczenia NATO

Do 5 tys. żołnierzy z 10 państw NATO, w tym Polski, weźmie udział w dużych ćwiczeniach na Morzu Północnym u wybrzeży Norwegii, podczas których ćwiczone będą procedury zwalczania okrętów podwodnych.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Głównym celem natowskich ćwiczeń pod kryptonimem "Dynamic Mongoose", które odbędą się u wybrzeży Norwegii, jest doskonalenie procedur dotyczących wykrywania, śledzenia i niszczenia okrętów podwodnych oraz reagowania wobec zagrożeń terrorystycznych.

Rzecznik norweskiej armii przyznał, że są one "istotne" w świetle ostatnich wydarzeń na wodach terytorialnych Finlandii i Szwecji. - Norwegia jest zależna od NATO. Dlatego też ważne jest, że NATO będzie ćwiczyć na naszym terenie. Daje nam to możliwość trenowania z naszymi najbliższymi sojusznikami - powiedział z kolei komodor Ole Morten Sandquist, dowódca sił norweskiej marynarki wojennej.

18 okrętów i 5 tys. żołnierzy

W natowskich manewrach weźmie udział 14 okrętów nawodnych i 4 podwodne, w tym jeden o napędzie atomowym (USS "Seawolf" z US Navy), śmigłowce i do 5 tys. żołnierzy z 10 państw: Francji, Hiszpanii, Kanady, Niemiec, Norwegii, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Turcji, Wielkiej Brytanii oraz Polski.

Ćwiczenia rozpoczną się 4 maja i potrwają 10 dni.

Korwet ZOP ORP "Kaszub" na manewrach

Polską marynarkę w manewrach NATO będzie reprezentować korweta ZOP ORP "Kaszub" przystosowana do działania w warunkach Morza Bałtyckiego i Północnego z możliwością pływania w pokruszonym lodzie. Wspólnie z fregatami rakietowymi jednostka ta tworzy trzon polskich sił zwalczających okręty podwodne.

Okręt wyszedł w środę z Portu Wojennego w Gdyni i wziął kurs na norweski port Bergen.

W zeszłym roku w manewrach "Dynamic Mongoose" polską Marynarkę Wojenną reprezentowała z kolei fregata rakietowa ORP "Gen. T. Kościuszko" wraz z zaokrętowanym śmigłowcem SH-2G.



Rosyjska działalność podwodna

W tym tygodniu na fińskich wodach terytorialnych w pobliżu Helsinek zaobserwowano "niezidentyfikowany obiekt podwodny", a fiński okręt wojenny wystrzeliły w stronę podejrzanej jednostki ostrzegawcze ładunki głębinowe. Minister obrony Carl Haglund odmówił spekulacji na temat kraju pochodzenia zaobserwowanego obiektu, ale eksperci i media jednoznacznie wskazywali na Rosję.

Z kolei w październiku zeszłego roku szwedzkie siły zbrojne przeprowadziły operację wywiadowczą po informacjach o możliwej obcej działalności podwodnej w archipelagu sztokholmskim. Przeprowadzona na szeroką skalę akcja nie doprowadziła jednak do ujęcia jednostki.

Napięcia w regionie dały o sobie znać wcześniej w kwietniu, gdy państwa nordyckie - Szwecja, Norwegia, Finlandia, Dania i Islandia - w nietypowo stanowczym oświadczeniu wprost wskazały działalność Rosji jako przyczynę zwiększenia współpracy w dziedzinie obronności. W odpowiedzi Moskwa określiła starania Finlandii i Szwecji o zacieśnienie relacji z NATO jako budzące "szczególne zaniepokojenie".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: