Trzęsienie ziemi w Nepalu. Ratownicy po pięciu dniach wyciągnęli z gruzów żywego nastolatka

Po pięciu dniach poszukiwań z gruzów w Katmandu wyciągnięto piętnastoletniego chłopca. Ratownicy przeszukujący ruiny budynków zawalonych na skutek trzęsienia ziemi w Nepalu musieli wyciągnąć go spomiędzy zawalonych pięter.

Polub i bądź na bieżąco!

Trzęsienie ziemi w Nepalu. Ratownicy wyciągnęli żywego nastolatka z ruin budynku, w którym przebywał w momencie katastrofy. Chłopak czekał na pomoc aż pięć dni.

Kiedy ratownicy wydobyli go z gruzów i na noszach wynosili go z miejsca, w którym był uwięziony, tłum obserwujący akcję ratunkową wiwatował z radości. Jego twarz była pokryta pyłem. Lekarze natychmiast podłączyli go do kroplówki, a na szyję założono mu niebieski kołnierz usztywniający. Wyglądał na zdezorientowanego i mrużył oczy w słońcu.

Trzęsienie ziemi w Nepalu. Bezcenne zabytki Katmandu legły w gruzach

"Dla ocalenia ludzkiego życia zaryzykujemy prawie wszystkim"

Amerykańska agencja pomocy międzynarodowej USAID pracowała nad wydobyciem chłopca z gruzów przez wiele godzin. Andrew Olvera, przewodniczący grupy ratunkowej USAID, powiedział, że chłopiec był uwięziony dość blisko powierzchni, ale utknął pomiędzy dwoma piętrami zawalonego budynku. - Piętra zawaliły się i chłopiec był przygnieciony pomiędzy nimi - stwierdził i dodał, że istniało duże ryzyko, że zapadną się kolejne duże kawałki betonu.

- Cała operacja jest niebezpieczna - mówił w trakcie akcji ratunkowej Olvera. - Ale jest ryzyko i jest korzyść. Dla ocalenia ludzkiego życia zaryzykujemy prawie wszystkim - podkreślił.

Z powodu trzęsienia ziemi w Nepalu zginęło co najmniej 5500 osób.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: