Le Pen: To Europa spowodowała konflikt na Ukrainie. Dobrze, że Rosja odzyskuje swoje miejsce jako wielka potęga

Marine Le Pen wierzy, że zostanie prezydentem Francji. Zapowiada, w rozmowie z "Rz", że wycofa kraj ze strefy Euro. I chwali Władimira Putina. "Naród rosyjski jest zadowolony ze swojego przywódcy. Niewielu przywódców w Unii może się pochwalić taką popularnością" - mówi. Nie widzi też żadnej winy Moskwy w sprawie konfliktu na Ukrainie.
Nie jest tajemnicą, że nacjonalistyczny Front Narodowy kierowany przez Marine Le Pen utrzymuje się m.in. dzięki blisko 10 milionom euro kredytu z rosyjskiego banku. Liderka ugrupowania to według sondaży najmocniejszy kandydat do objęcia fotela prezydenta Francji. Le Pen odwiedziła przed rokiem Moskwę.

Nie ma więc wątpliwości, że kiedy sięgnie po władzę, zmieni politykę zagraniczną Francji.

"Jestem przede wszystkim zwolenniczką świata wielobiegunowego. Dlatego dobrze, że Rosja odzyskuje swoje miejsce w koncercie narodów jako wielka potęga, którą zresztą jest. Świat jednobiegunowy, który próbuje się nam narzucić, prowadzi do totalitaryzmu. Odnotowuje także, że naród rosyjski jest zadowolony ze swojego przywódcy. Niewielu przywódców w Unii może się pochwalić taką popularnością" - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

"Pucz" w Kijowie

Oczywiście według Marine Le Pen po stronie Rosji nie ma żadnych win związanych z konfliktem na Ukrainie. Szefowa Frontu Narodowego uważa, że to "Europa spowodowała ten konflikt".

Jak argumentuje, Ukraina zawsze należała do rosyjskiej strefy wpływów, więc "naruszenie tej równowagi oznaczało ryzyko konfliktu przynajmniej dyplomatycznego".

Ocenia też, że zmiana władzy w Kijowie nastąpiła w wyniku "puczu", tuż po podpisaniu słynnej umowy z lutego 2014 roku.

"Krym jest rosyjski. Była tam i wiem. Historycznie, kulturowo, językowo. Zresztą dlaczego referendum na Krymie jest legalne? Bo w momencie, gdy je organizowano, rząd ukraiński nie był już legalny, gdyż powstał w wyniku brutalnego obalenia władz" - przekonuje liderka prezydenckich sondaży we Francji.

Le Pen w wywiadzie dla "Rz" ocenia, że nie ma się co obawiać rosyjskiej polityki. "Nie sądzę, aby Putin chciał wojny na Ukrainie. Nie ma w tym żadnego interesu" - stwierdziła.

Nowa Francja

Marine Le Pen zapowiada, że jak Front Narodowy przejmie władzę we Francji, kraj wyjdzie ze strefy euro. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedziała, że rozszerzenie UE na wschód było wielkim błędem, a Francja "nie jest bogata", więc nie powinna przyjmować uchodźców z ogarniętych wojną Syrii czy Libii.

Front Narodowy ma na koncie wygraną w ubiegłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nacjonalistyczna partia celuje teraz w wygraną w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Sondaże pokazują, że Le Pen bez problemów może pokonać obecnego prezydenta Francois'a Hollande'a. Jej najmocniejszym rywalem jest były prezydent Nicolas Sarkozy.



Kredyt za poparcie aneksji Krymu? Hakerzy ujawniają kulisy przyznawania kredytu Frontowi Narodowemu Marine Le Pen>>>

Więcej o: