"Nocne Wilki" chcą przejechać przez Polskę. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć o rosyjskich motocyklistach

"Nocne Wilki" - ich przywódca jest przyjacielem Władimira Putina, a motocykliści byli obecni zarówno na Krymie, kiedy Rosja anektowała półwysep, jak i w Donbasie. Teraz "Nocne Wilki" organizują rajd upamiętniający zakończenie II wojny światowej, a politycy mówią o prowokacji.
"Nocne Wilki" to nacjonalistyczny klub motocyklowy, który sam określa się jako niepolityczna organizacja patriotyczna, jednak otwarcie popiera politykę prezydenta Rosji Władimira Putina, w tym rosyjską aneksję Krymu.

Motocykliści pod koniec kwietnia chcą przejechać trasą Moskwa - Berlin, by uczcić 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej i zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą.

Zapowiadają, że od 25 kwietnia do 9 maja przejadą z Moskwy przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Brno, Bratysławę, Wiedeń, Monachium, Pragę, Torgau do Berlina.

1. "Nocne Wilki" mają za przywódcę przyjaciela Putina. Kim jest "Chirurg"

Aleksander "Chirurg" Załdostanow pracował jako chirurg przez cztery lata. W 1989 roku rzucił pracę w medycynie i założył pierwszy w ZSRR klub motocyklowy.

W mediach mówi się o przyjaźni "Chirurga" z Władimirem Putinem. Rosyjski prezydent w 2013 roku odznaczył motocyklistę Orderem Honoru za "aktywną pracę w patriotycznym wychowywaniu młodzieży i upamiętnianiu poległych obrońców Ojczyzny".

Putin i Załdostanow spotkali się osobiście m.in. na zjeździe motocyklowym w Sewastopolu w 2009 roku. Zjazd upamiętniał "65. rocznicę wyzwolenia Sewastopola od okupacji faszystowskiej".

Przeczytaj więcej o liderze "Nocnych Wilków">>>

2. "Nocne Wilki" były zaangażowane na Krymie i w Donbasie

Podczas aneksji Krymu motocykliści z "Nocnych Wilków" pojawili się z rosyjskimi flagami na półwyspie. Patrolowali drogi i ochraniali budynki, które zajęli separatyści. W propagandowym filmie "Krym. Droga do ojczyzny", wyemitowanym w pierwszą rocznicę aneksji Krymu, Aleksandr Miedwiediew - szef krymskiego klubu "Nocnych Wilków" - opowiadał o tym, jak jego drużyna schwytała i więziła jednego z ukraińskich dowódców.



Po wybuchu wojny w Donbasie członkowie klubu zaangażowali się w walkę. "Nasi teraz walczą na południowym wschodzie, w Ługańsku. Okrzyknięto nas za to separatystami i terrorystami, a to głupota" - powiedział "Chirurg" na łamach "Rossijskiej Gaziety".

3. "Nocne Wilki" organizują rajd z okazji państwowych obchodów

"Nocne Wilki" co roku organizują obchody Dnia Zwycięstwa. Przejazd jest częścią oficjalnych obchodów Dnia Zwycięstwa, organizowanych przez prezydenta Władimira Putina. Współorganizatorami są rosyjskie ministerstwo obrony i ministerstwo kultury.

"Rajd pamięci od Moskwy do Łaby na 70-lecie zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej" wystartuje już 25 kwietnia. Około trzydziestu motocykli przejedzie przez Rosję, Białoruś, Polskę i Niemcy - zapowiadają "Nocne Wilki" na swojej stronie.

4. Rajd "Nocnych Wilków" - polscy i zagraniczni politycy przeciwni

- Zapowiedź przejazdu traktuję jako prowokację - mówiła o "Nocnych Wilkach" Ewa Kopacz. Przyznała, że nie wiadomo, czy rosyjscy motocykliści ubiegają się o wizy wjazdowe do Polski. - Jeśli to ma zaburzyć nasze bezpieczeństwo, po to jest prawo, aby się nim posługiwać - powiedziała jednak.



O rajdzie "Nocnych Wilków" wypowiedział się też Paweł Kowal w TVN24. - Nie dopuścimy, żeby oni wjechali do Polski. To chodzi o symboliczną przemoc, od której zaczyna się przemoc na poważnie - powiedział Paweł Kowal.



Możliwe też, że motocyklistom nie uda się wjechać do Berlina. Portal "Die Welt" pisze, że 'Gang motocyklistów "Nocne Wilki" nie otrzymał pozwolenia, aby 9 maja przejechać konwojem przez Berlin do parku Treptow'.

Gazeta informuje, że informację tę otrzymała z "wysokiego szczebla służb bezpieczeństwa". Rosyjscy rockersi udają się do parku Treptow, gdyż tam znajduje się pomnik poległych czerwonoarmistów.

- Przejazd rosyjskich motocyklistów zwanych "Nocnymi Wilkami" przez Republikę Czeską uważam za prowokację. Będziemy musieli przede wszystkim obserwować, aby podczas przejazdu przestrzegali naszych praw - oświadczył z kolei na Twitterze czeski minister spraw zagranicznych Lubomir Zaoralek.

Więcej o: