Janas: "Przed katastrofą w Smoleńsku piloci powiedzieli mi, że wszystkie dokumenty są ściemą"

- Powiedzieli mi nieformalnie, że mają niepokojące informacje, że się fałszuje dokumenty, m.in. szkolenia załóg. Powiedzieli, że wszystkie dokumenty są ściemą - przyznał w TVN 24 pilot, były poseł i były członek komisji obrony narodowej Zbigniew Janas.

Polub i bądź na bieżąco!

Zbigniew Janas przed katastrofą w Smoleńsku rozmawiał z pilotami, którzy powiedzieli mu nieoficjalnie o nieprawidłowościach w strukturach lotniczych, między innymi w 36. pułku specjalnym, o czym mówił w programie "Fakty po Faktach". - Powiedzieli mi nieformalnie, że mają niepokojące informacje, że się fałszuje dokumenty, m.in. szkolenia załóg. Powiedzieli, że wszystkie dokumenty są ściemą - wyznał.

Były członek sejmowej komisji obrony narodowej zapewnił, że po otrzymaniu tych informacji spotkał się, na kilka tygodni przed katastrofą smoleńską, z ówczesnym ministrem obrony narodowej Bogdanem Klichem i powiedział mu o sprawie.

"Dla popisu są w stanie zaryzykować wszystkim"

Janas był też członkiem komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy wojskowego samolotu Iskra w 1998 roku. - Widziałem, co tam się działo. Zeznawałem przed sądem - powiedział w TVN 24. - Widziałem, co się może stać, kiedy generałowie są blisko z politykami i dla popisu są w stanie zaryzykować wszystkim - stwierdził, dodając, że piloci dostali wtedy fałszywe informacje o warunkach pogodowych.

- Tam mogło dojść do strasznej rzeczy nad Warszawą. Mogły się zderzyć dwa samoloty bojowe naładowane paliwem - wspominał. Dodał, że ogromnym ostrzeżeniem w kwestii polskiego lotnictwa była też katastrofa CASY w Mirosławcu.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!