Szokujące dane z Paryża: Ogromny odsetek kobiet molestowanych w środkach transportu publicznego

Statystyki, na które powołuje się brytyjski "Independent", pokazują, że wszystkie z pytanych kobiet z przedmieść Paryża były napastowane w środkach transportu publicznego. - Takie incydenty są w Paryżu na porządku dziennym - mówiła anonimowa rozmówczyni "The Local", który opublikował badania.
Badania przeprowadzone na kobietach z paryskich dzielnic Saint-Denis i Essonne zszokowały absolutnie wszystkich. Statystyki, na które powołuje się brytyjski "Independent" pokazują, że sto procent pytanych kobiet twierdzi, że były napastowane w środkach transportu publicznego. - Takie incydenty są w Paryżu na porządku dziennym - mówiła anonimowa rozmówczyni " The Local ", portalu, który opublikował badania.

"Independent" podaje, że każda z 600 ankietowanych doświadczyła molestowania - fizycznego lub werbalnego - w metrze lub autobusie.

Połowa pytanych twierdzi, że do molestowania dochodziło, kiedy były jeszcze nastolatkami przed osiemnastym rokiem życia.

Dlaczego nikt niczego nie zgłosił?

Cała sprawa wyszła na jaw dopiero po opublikowaniu badań. Jak donosi "Independent", kobiety niechętnie zgłaszają tego rodzaju incydenty. Według portalu często czują się zastraszane i bezsilne, a ciche społeczne przyzwolenie prowadzi do braku jawnego sprzeciwu. Problem pojawia się również w sferze prawnej. Molestowanie werbalne, takie jak gwizdy, natarczywy flirt, są bardzo trudne do udowodnienia, zawsze potrzebni są świadkowie i dowód na to, że sytuacja faktycznie miała miejsce.

Rozmówczyni "The Local" opowiadała, że mężczyźni w Paryżu zdają się niczym nie przejmować. "Nie interesuje ich, jak będzie się czuł ktoś inny, mają zachcianki i je realizują" - mówiła. Dodała, że często zdarza jej się umyślnie zmieniać wagony w metrze, jeśli siedzi w nich zbyt wielu mężczyzn. "Wiem, co może się wydarzyć" - tłumaczyła.

Sprawa została skierowana do rządu i zajęło się nią Ministerstwo Zdrowia. Minister Marisol Touraine oświadczyła, że ma zamiar poważnie zająć się sprawą. Wsparcie oferuje również fundacja walcząca o równouprawnienie. Proponują szkolenia z samoobrony i radzą, co zrobić, jeśli występuje zagrożenie molestowania w środkach transportu publicznego.