"Nocne Wilki" nie otrzymają pozwolenia policji na wjazd do Berlina

Konwojowi "Nocnych Wilków" prawdopodobnie nie uda się wjechać do Berlina. Mają się na to nie zgadzać władze i policja. Rosyjscy motocykliści chcą w ramach upamiętnienia ofiar II wojny światowej dojechać do pomnika poległych czerwonoarmistów.
'Gang motocyklistów "Nocne Wilki" nie otrzymał pozwolenia, aby 9 maja przejechać konwojem przez Berlin do parku Treptow', pisze portal "Die Welt". Gazeta informuje, że informację tę otrzymała z "wysokiego szczebla służb bezpieczeństwa". Rosyjscy rockersi udają się do parku Treptow, gdyż tam znajduje się pomnik poległych czerwonoarmistów.

Policja berlińska nie otrzymała jeszcze żadnego zgłoszenia o planowanym konwoju i jak informuje "Die Welt", "nawet jeśli wpłynie on w najbliższych dniach, organizatorzy otrzymają w krótkim czasie odpowiedź odmowną".

Władze Niemiec i Polski rozmawiają o tym, czy motocykliści w ogóle przekroczą granicę

Jeżeli Rosjanie chcieliby przejechać w konwoju, musieliby to najpierw zgłosić berlińskim władzom porządkowym, wydającym zezwolenia na odbycie zgromadzeń. Mogliby także zadeklarować tę imprezę jako prywatną uroczystość. Byłaby ona tolerowana przez władze, ale odbywałaby się pod nadzorem policyjnym - poinformowała policja.

Spontaniczny przejazd przez Berlin wymagałby ze strony policji mobilizacji znacznej liczby funkcjonariuszy, którzy torowaliby rajdowcom drogę. - Oni definitywnie nie przejadą w konwoju przez Berlin dla wywołania zamierzonego wrażenia - powiedziano w kręgach władnych rozstrzygnięcia tej sprawy.

Jak donosi "Die Welt", władze niemieckie rozmawiają także z władzami polskimi, czy rosyjski gang w ogóle będzie mógł przekroczy granicę.

Ewa Kopacz skrytykowała pomysł przejazdu "Nocnych Wilków"

"Die Welt" podkreśla, że lider "Nocnych Wilków" Aleksander Załdostanow "uchodzi za przyjaciela Władimira Putina", a on sam uważa swój gang za "osobistą ochronę rosyjskiego prezydenta".

Gazeta przypomina, że Polska ostro zareagowała na zapowiedź przejazdu konwoju motocyklistów przez Polskę, "także z Niemiec sygnały są jednoznaczne". Załdostanow i jego zwolennicy, których liczbę ocenia się na 5 tys., nie są "pożądani".

Premier Ewa Kopacz skrytykowała pomysł przejazdu "Wilków" w 70. rocznicę dnia zwycięstwa szlakiem Armii Czerwonej i uznała go za prowokację. Decyzję o tym, czy zezwoli im się na przekroczenie polskiej granicy, podejmą władni tego urzędnicy, zaznaczyła szefowa polskiego rządu.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''







Więcej o: