Durczok molestował? Wielowieyska tłumaczy, że decyzja prokuratury to nie dowód niewinności

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania karnego w sprawie molestowania seksualnego, jakiego miał się dopuścić Kamil Durczok. Dominika Wielowieyska przekonywała w Poranku Radia TOK FM, że nie jest to jeszcze dowód na niewinność prezentera.
Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania karnego w sprawie molestowania seksualnego w TVN. Chodzi o Kamila Durczoka, który według "Wprost" molestował podwładne. Decyzję prokuratury szybko zinterpretowano jako dowód niewinności prezentera. - Widzę, że zarówno w gazetach, jak i internecie jest mnóstwo nieporozumień. Warto wyjaśnić podstawowe rzeczy - mówiła w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska.

Dziennikarka podkreśliła, że w Kodeksie karnym "nie ma przepisów, które pasowałyby do sytuacji Kamila Durczoka". - Prawo pracy mówi nie tylko o zmuszaniu do czynności seksualnych, ale także o poniżaniu pracownika. To zupełnie inna kategoria. Ale żeby cokolwiek w tej sprawie się działo, pracownicy, którzy poczuli się poszkodowani, muszą zgłosić to do sądu. Ale tego nie robią, w związku z tym nie ma sprawy - przyznała.