Zaginęła 10-latka w Zachodniopomorskiem. Nie wróciła wczoraj ze szkoły

Dziewczynka mieszka w Wołczkowie koło Polic. Wczoraj po południu nie wróciła do domu ze szkoły. Szukają jej policja, strażacy i okoliczni mieszkańcy.

Polub i bądź na bieżąco!

10-letnia Maja miała wczoraj po południu wrócić ze szkoły w pobliskim Bezrzeczu. Nie pojawiła się jednak w domu. Jak informuje Przemysław Kimon, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie, dziewczynki szukają miejscowa policja, strażacy oraz Straż Graniczna. Dziś do poszukiwań włączono też helikopter.

Jak poinformowała nas Małgorzata Litwin z Komendy Powiatowej Policji w Policach, dziewczynka ma 130 cm wzrostu (w ogólnopolskim komunikacie podano inny wzrost, zachodniopomorska policja ma informację o 130 cm), jest szczupłej budowy. Miała na sobie różową czapkę, brązowe kozaczki z wystającym białym kożuszkiem, jaskrawą, różową kurtkę narciarską, różowe legginsy i czerwony plecak.

Widziano, jak wraca do domu

Dziewczynka wczoraj po południu wyszła ze szkoły i wsiadła do autobusu jadącego do Wołczkowa. Z informacji policji wynika, że wysiadła w swojej rodzinnej miejscowości i przed pójściem do domu weszła jeszcze do lokalu gastronomicznego i zjadła posiłek. Ostatni ślad to nagranie z monitoringu, na którym widać dziewczynkę na ulicy, przy której stoi jej dom.

Policja nie wyklucza na tym etapie żadnego scenariusza, w tym porwania. Poszukiwany jest samochód, który wczoraj widziano w okolicy. Nie wiadomo jednak, czy ma on jakikolwiek związek z zaginięciem dziewczynki. - Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ją odnaleźć - zapewnia Kimon.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!