Dziewięciolatek prosił, by zadzwonić na policję. Bał się, że matka wsiądzie pijana za kierownicę

Chłopiec widział, jak matka pije w parku alkohol. Poprosił więc przechodniów, żeby zadzwonili na policję. Zanim funkcjonariusze znaleźli kobietę, siedziała już za kółkiem - z prawie trzema promilami we krwi.
Policja w Rybniku odebrała nietypowe zgłoszenie. Kobieta, która zadzwoniła, powiedziała, że zaczepił ją na ulicy 9-letni chłopiec, który powiedział, że boi się jechać ze swoją mamą samochodem, bo ta piła w parku alkohol - pisze portal tvn24.pl. Kiedy policjanci dojechali na miejsce, chłopiec był sam. Powiedział, że jego mama odjechała już samochodem z dwójką młodszego rodzeństwa. Funkcjonariusze musieli jakiś czas szukać kobiety.

- Policjanci szukali 34-latki w barach, pubach, niestety bez skutku. Dopiero po kilkudziesięciu minutach funkcjonariusze drogówki zatrzymali do kontroli mercedesa, którym kierowała nieodpowiedzialna mieszkanka Rybnika - mówi w rozmowie z TVN rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Rybniku Aleksandra Nowara.

Badanie wykazało, że kobieta miała prawie 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Co więcej, okazało się, że ma zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący do 2016 r. Odpowie więc nie tylko za jazdę po alkoholu, ale też za złamanie sądowego zakazu. Jak pisze tvn24.pl, o sprawie powiadomiono też sąd rodzinny.

OD REDAKCJI: Dziękujemy za uwagi i przepraszamy za użycie niefortunnego sformułowania "dziewięciolatek doniósł na swoją matkę". Tekst został zmieniony

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: