Dom pośrodku drogi. Właściciele nie pozwolili władzom na wyburzenie

Właściciele odmówili chińskim władzom wyburzenia ich domu, który znajduje się pośrodku budowy drogi. Przez ich decyzję inwestycja nie może zostać zrealizowana. To kolejny taki przypadek.
Pomiędzy wysokimi blokami biegnie świeżo wybudowana droga. Asfalt jednak kończy się w pewnym momencie i ustępuje wąskiemu pasowi żwiru. W tym miejscu stoi też stary niski domek z czerwonej cegły, obok ogródek. Za grządkami znów asfalt. Dopóki domek stoi, nie można wylać asfaltu i zakończyć budowy.

Dom jest położony w Nanning w południowych Chinach. Na wyburzenie nie zgadzają się właściciele. Według chińskiego prawa nie można zburzyć czyjejś posiadłości bez zgody obu stron. Lokalne chińskie gazety twierdzą, że jest niezamieszkały, a walka o ten teren trwa już ponad dekadę - podaje "The Telegraph". To pozostałość po wiosce, która została tu przeniesiona w latach 90.

Zburzony dom na wschodzie Chin

To nie pierwszy taki przypadek w Chinach. Dwa lata temu chińskie władze zburzyły pięciopiętrowy dom rolnika stojący pośrodku nowej drogi we wsi Xiayangzhang na wschodzie Chin. Wówczas właściciel stawiał opór, bo nie zgadzał się z wysokością oferowanej przez państwo rekompensaty finansowej.

Twierdził, że budowa domu kosztowała go ok. 600 tys. juanów (95 tys. dolarów). Tymczasem władze za wyprowadzkę na początku zaproponowały mu 220 tys. juanów (35 tys. dolarów), czyli tyle, ile zazwyczaj proponują właścicielom za nieruchomości kolidujące z inwestycjami publicznymi.

Associated Press dodaje, że chińskie władze zwykle stosują różne formy nacisku, aby wymusić zgodę właścicieli na przyjęcie proponowanej rekompensaty, jak np. odcięcie wszelkich mediów lub rozpoczęcie rozbiórki, gdy mieszkańców nie ma w domu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!