Dorn: "Liczę się z końcem kariery politycznej. 100 tys. zł na kampanię do Senatu nie zbiorę, a przejście do PO..."

"Nie, ja się miziać z Platformą nie zamierzam" - mówi Ludwik Dorn w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w "Rzeczpospolitej". Były polityk PiS, obecnie poseł niezależny "liczy się z końcem kariery politycznej".
Dorn w "Rzeczpospolitej" prognozuje wyniki wyborów parlamentarnych: "Dotąd obstawiałem remis ze wskazaniem na PO, ale teraz dopuszczam, że kilkoma punktami wygra PiS. Obóz władzy robi sobie źle, zamiast robić sobie dobrze" - mówi.

Były polityk PiS od jakiegoś czasu był kuszony przez Platformę Obywatelską. Teraz jednak Ludwik Dorn mówi jednoznacznie: nie wybiera się do partii Ewy Kopacz, bo - jak twierdzi - to nie ma sensu. A jakie były warunki jego przejścia? Dorn mówi o jednym konkretnie: że postawił warunek "niemiziania się" z PO. A to było nie do przyjęcia dla Platformy.

Dorn: "Liczę się z końcem kariery"

Dalej poseł podkreśla, że nie ma odłożonych 100 tys. zł na ewentualną kampanię do Senatu w wyborach parlamentarnych. I przyznaje wprost, że liczy się z końcem kariery politycznej.

Cała rozmowa Jacka Nizinkiewicza z Ludwikiem Dornem do przeczytania w "Rzeczpospolitej".