Polski książę wyzywa Nigela Farage'a na pojedynek za obrażanie Polaków. "Dość! Moim obowiązkiem jest stanąć po stronie rodaków"

Książę Jan Żyliński wyzywa na pojedynek brytyjskiego polityka, lidera Partii Nacjonalistów Brytyjskich. Nigel Farage słynie z antypolskich wypowiedzi. - Moim obowiązkiem jest stanąć w obronie moich rodaków tutaj, w Wielkiej Brytanii - mówi arystokrata w filmiku opublikowanym na YouTubie.

Polub i bądź na bieżąco!

Chcesz zadać swoje pytanie kandydatom na prezydenta? Jeśli tak, dołącz do akcji Gazeta.pl i MamPrawoWiedziec.pl. To Twój Głos. Pytaj.

Jan Żyliński opublikował film, w którym wyzywa na pojedynek brytyjskiego polityka za obrażanie Polaków mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii.



- Mój ojciec, rotmistrz Andrzej Żyliński, był bohaterem II wojny światowej. To szabla mojego ojca, w moich żyłach płynie jego krew. Uświadomiłem sobie, że moim obowiązkiem jest stanąć w obronie moich rodaków tutaj, w Wielkiej Brytanii - mówi arystokrata o polskich korzeniach, który urodził się i żyje w Londynie. - Mam dość dyskryminowania Polaków w tym kraju - dodaje. - Najbardziej idiotycznym przykładem, o którym słyszałem, było obwinianie przez Nigela Farage'a emigrantów o spowodowanie korka. Wystarczy już tego, panie Farage! Dość! - mówi Żyliński.

Pojedynek o świcie w Hyde Parku. Lub w telewizji

Książę wyzywa przywódcę Partii Nacjonalistów Brytyjskich na pojedynek. - Liczę, że pan się zgodzi - mówi. Pojedynek ma się odbyć o świcie w Hyde Parku i "rozwiązać tę sprawę w tradycyjny sposób, jak polski arystokrata i angielski gentleman uczyniliby w XVIII wieku".

Żyliński daje jednak politykowi szansę na wyjście z twarzą, jeśli z jakichś powodów nie odpowiadałaby mu propozycja pojedynku (np. "jego szabla jest zardzewiała"), i proponuje "pojedynek słowny w studio telewizyjnym w przedbiegu wyborów".

Farage nie tylko Polaków obraża - dostaje się również muzułmanom czy karmiącym kobietom.

"Jestem po prostu Janek"

Korzenie arystokratycznej rodziny księcia Jana Żylińskiego sięgają XIII wieku. Książę urodził się i mieszka w Londynie, jest historykiem. Jest synem polskiego emigranta i polskiej ziemianki. - Zawsze wiedziałem, że jestem kimś wyjątkowym, choćby dlatego, że byłem Polakiem urodzonym w Anglii. Poza tym, cała ta generalicja dookoła. Na imieninach babci co drugi mężczyzna był ministrem, hrabią albo generałem. Od urodzenia czułem się jak młody John Kennedy. Ale ja jestem po prostu Janek - mówił w rozmowie z Polskim Radiem książę Jan Żyliński.

To z jego inicjatywy w Kałuszynie został odsłonięty pomnik Złotego Ułana.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!