Katastrofa smoleńska. Sienkiewicz: Niech ręka boska broni uczniów przed podręcznikami pisanymi przez Macierewicza

Katastrofa smoleńska. - W tej sprawie najpierw powinny być ewentualne wyroki, a później konsekwencje polityczne - powiedział w TVN24 Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSW. Polityk odniósł się też do pomysłu Jarosława Kaczyńskiego, który chciałby, aby w szkołach nauczano teorii zespołu Macierewicza.
POLUB NAS
Chcesz zadać swoje pytanie kandydatom na prezydenta? Jeśli tak, dołączdo akcji Gazeta.pl i MamPrawoWiedziec.pl. To Twój Głos. Pytaj.

Bartłomiej Sienkiewicz skomentował wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który 10 kwietnia stwierdził, że "prawda, którą odkrywa Macierewicz, musi znaleźć się w państwowych dokumentach i podręcznikach szkolnych". - Niech ręka boska broni polskie dzieci przed nauczaniem, które będzie pisane przez Kaczyńskiego i Macierewicza - mówił Bartłomiej Sienkiewicz w "Faktach po Faktach". - Mam jeszcze córkę uczącą się w szkole. Nie życzyłbym jej tego - dodał były szef MSW.

Według Sienkiewicza jest za wcześnie na konsekwencje polityczne dot. katastrofy

Sienkiewicz odniósł się do kwestii zniecierpliwienia rodzin ofiar i opinii publicznej wobec przedłużającego się śledztwa i braku ewentualnych konsekwencji. - Żeby rozmawiać na poziomie konsekwencji, musimy mieć ustalenia dotyczące elementarnych faktów. Prokuratura musi określić winę - powiedział były szef MSW. - Najpierw powinny być ewentualne wyroki, a później konsekwencje polityczne - dodał.

Polityk stwierdził, że zanim nie skończy się śledztwo prokuratury, nie można mówić, że czyjeś działania przyczyniły się do katastrofy. - To, czy któryś z polityków nie dopełnił obowiązków, czy czyjeś działania mogły być elementem tej tragedii, możemy orzekać wtedy, kiedy stan faktyczny będzie wyjaśniony czarno na białym w świetle polskiego prawa - stwierdził Sienkiewicz. - Póki nie ma orzeczenia prokuratury, wszystkie fakty są na stole - stwierdził.

Sienkiewicz apeluje do dziennikarzy: Uszanujmy wdowy, nie grajmy emocjami

- W telewizjach i stacjach radiowych jest forma przepytywania gości z tego, co mówią rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. - powiedział Sienkiewicz. - W naszej kulturze jest tak, że wdowa, człowiek zrozpaczony po śmierci bliskiego, ma prawo powiedzieć wszystko, natomiast nie zawsze należy to komentować - ocenił Sienkiewicz. - Uszanujmy ten dobry zwyczaj, nie gramy emocjami jako formą przepytywania - apelował.

- To wy, dziennikarze, jesteście odpowiedzialni za taką atmosferę, jaka jest wokół katastrofy smoleńskiej - powiedział Sienkiewicz, cytując artyukuł dziennikarza "Gazety Wyborczej" Pawła Wrońskiego . - Dokumentacja katastrofy jest absolutnie pełna i wiadomo, dlaczego ona się zdarzyła - stwierdził.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!