"Szantaż Kościoła nie zadziałał. Sejmowa większość wykazała się odwagą w sprawie in vitro"

Wg Tomasza Wołka sejmowe prace nad ustawą o in vitro porównać można do "starcia cywilizacji z brakiem cywilizacji". Zwolennicy in vitro stoją po stronie cywilizacji - po przeciwnej prawicowa opozycja, z PiS na czele. - Mamy wybory, więc trzeba przypominać, że "PiS - w tym kandydat Duda - chce karać, najlepiej więzieniem" za in vitro - mówił w TOK FM Tomasz Lis.
Sejmowa większość skierowała do prac w komisji dwa projekty dotyczące in vitro, przygotowane przez rząd i SLD. Odrzucono m.in. restrykcyjny projekt firmowany przez Prawo i Sprawiedliwość.

- Nie spodziewałem się, że większość sejmowa wykaże się taką odwagą. Że szantaż, który uruchomił episkopat, nie zadziałał wobec posłów - komentował w TOK FM prof. Wiesław Władyka z tygodnika "Polityka".

Przypomnijmy, prezydium Konferencji Episkopatu Polski oceniło, że rządowy projekt dotyczący in vitro "odrzuca wszelką wrażliwość na wartość i podmiotowość życia ludzkiego na etapie embrionalnym", a zarodek ludzki "jest w nim traktowany na równi z grupą komórek lub tkanką". Hierarchowie apelowali do posłów o pozostanie "w pełnej łączności ze wspólnotą Kościoła katolickiego i w dyspozycji do przyjmowania komunii świętej", czyli o niepopieranie rządowego projektu ustawy.

"Kościół brnie w ślepą uliczkę"

Zdaniem publicysty Tomasza Wołka tak ostre postawienie przez kościelnych hierarchów sprawy in vitro to poważny błąd. - Część episkopatu popełnia, rozłożone w czasie, zbiorowe samobójstwo. Jeśli tradycyjnie konserwatywne środowisko PSL zachowało zdrowy rozsądek, to znaczy, że episkopat takimi zakazami coraz bardziej brnie w ślepą uliczkę - mówił w TOK FM.

Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego poparli w sejmowym głosowaniu projekt rządowy. Choć w wielu wcześniejszych głosowaniach, np. nad konwencją antyprzemocową, ludowcy byli na "nie". Jak przekonywał Janusz Piechociński w Poranku Radia TOK FM, projekt trzeba popierać, bo brak regulacji dotyczących zapłodnienia pozaustrojowego "jest najgorszy z możliwych".

PiS chce karać

Tomasz Lis uważa, że o in vitro trzeba rozmawiać także w kontekście trwającej kampanii wyborczej. - Większość sejmowa i - jak pokazują sondaże - większość Polaków popierają in vitro. Ale trzeba pokazać, że jest taka partia jak PiS - w tym kandydat Andrzej Duda, która za in vitro chce karać, najlepiej więzieniem.

Kandydat PiS na prezydenta, w rozmowie z "Gościem Niedzielnym", zapowiedział, że jeśli wygra wybory, to podpisze tylko taki projekt dotyczący in vitro, który gwarantuje "ochronę życia w naturalnych granicach". Duda krytykuje przygotowany przez rząd projekt, bo jak stwierdził, nie gwarantuje "ochrony życia w naturalnych granicach".

- Sprawa nie jest - jak twierdzą pan Duda i jemu podobni - starciem cywilizacji życia z cywilizacją śmierci. To starcie cywilizacji jeśli nie z barbarzyństwem, to z brakiem cywilizacji - ocenił Tomasz Wołek.

"Brawo! Ma pan problemy z logicznym myśleniem" Wielowieyska ostro o wypowiedziach Dudy na temat in vitro>>>