In vitro według Dudy: Tylko dla małżeństw. Czy projekt PO jest w interesie małżeństw, czy firm farmaceutycznych?

"PO miała 7 lat na uregulowanie sprawy in vitro, a zabrała się do tego podczas kampanii wyborczej. To jest niesmaczne" - ocenia Andrzej Duda. W rozmowie z "Gościem Niedzielnym" obiecuje, że jak zostanie prezydentem, rozważy podpisanie ustawy o in vitro tylko, jeśli będzie gwarantowała "ochronę życia w naturalnych granicach".
Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda krytykuje rządowy projekt o in vitro. Bo jak mówi w rozmowie z "Gościem Niedzielnym", przepisy nie gwarantują "ochrony życia w naturalnych granicach".

Sejm zdecydował, że rządowy projekt trafi do drugiego czytania. W głosowaniu przepadł restrykcyjny projekt Prawa i Sprawiedliwości. Sejmowe komisje pracować też będą nad innym projektem - przygotowanym przez SLD. Prace mają zakończyć się do 9 czerwca.

Duda podpisze. Ale raczej nie rządowy

Andrzej Duda zapowiada, że jeśli zostanie prezydentem, "byłby skłonny rozważyć" podpisanie ustawy dotyczącej in vitro. Ale raczej trudno spodziewać się, że byłby to projekt przygotowany przez rząd Ewy Kopacz.

Jak stwierdził w rozmowie z "Gościem Niedzielnym", podpisałby ustawę "wyłącznie gwarantującą ochronę życia w naturalnych granicach". "To znaczy, że nie może być w niej zapisana zgoda na mrożenie zarodków. Nie byłoby także zgody na produkcję zarodków w ilościach większych, aniżeli są potrzebne do określonego zabiegu" - wylicza polityk PiS.

Zaznacza, że ustawa, którą byłby gotowy podpisać - jeśli zasiądzie w Pałacu Prezydenckim - ograniczałaby dostępność procedury in vitro tylko dla małżeństw.

Rządowy projekt, przypomnijmy, umożliwia korzystanie z bezpłatnej procedury także związkom nieformalnym.

Wyborcze in vitro

Duda sugeruje, że rząd Ewy Kopacz nieprzypadkowo właśnie teraz zabrał się za ustawę o zapłodnieniu pozaustrojowym. "PO miała 7 lat na uregulowanie tej sprawy, a zabrała się do tego podczas kampanii wyborczej. To jest niesmaczne" - ocenił europoseł PiS.

Kandydat na prezydenta ma też inne wątpliwości. "Mam uzasadnione obawy, czy to prawo jest uchwalane w interesie bezpłodnych małżeństw, czy może w interesie firm medycznych..." - powiedział w wywiadzie z tygodnikiem "Gość Niedzielny".

"To jest niesmaczne"

Kandydat PiS na prezydenta zapewnia, że sprzeciw wobec rządowego projektu nie oznacza, że nie rozumie dramatu małżeństw, które nie mogą mieć dzieci. Jak podkreśla, "państwo powinno wspierać" takie pary "w drodze do rodzicielstwa".

Ale wg Dudy, "in vitro nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu, jakim jest niepłodność par".

Prace sejmowych komisji nad dwoma projektami dotyczącymi in vitro mają zakończyć się do 9 czerwca.

Duda: "Jestem wierzący i nie poprę ustawy o in vitro". Wielowieyska: "Brawo! Ma pan problemy z logicznym myśleniem">>>

Więcej o: