Feministka nie wygrała z abp. Michalikiem. Musi zapłacić ponad 500 zł

Sąd w Przemyślu nie znalazł w kazaniu abp. Michalika słów, że za pedofilię odpowiedzialne są feministki. Oddalił pozew Małgorzaty Marenin, która poczuła się dotknięta homilią metropolity przemyskiego - informuje ?Rz?. Kobieta musi zapłacić 540 zł kosztów procesu. Hierarcha nie pojawił się w sądzie.
Decyzję ogłoszono na drugiej rozprawie. Ani razu w przemyskim sądzie nie pojawił się pozwany - arcybiskup Józef Michalik, choć po pierwszej rozprawie sędzia wezwał hierarchę do pojawienia się w sądzie.

Sąd oddalił pozew złożony przez Małgorzatę Marenin, prezeskę Stowarzyszenia Stop Stereotypom. Aktywistka domagała się 1000 zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, przeprosin i odwołania słów hierarchy w mediach ogólnopolskich. Pieniądze chciała przekazać na cel charytatywny.

Decyzją sądu to ona musi zapłacić 540 zł kosztów procesu - informuje "Rzeczpospolita".

Co powiedział arcybiskup?

Feministka Małgorzata Marenin wytoczyła proces arcybiskupowi Józefowi Michalikowi w związku z jego słynnym kazaniem wygłoszonym we Wrocławiu. Metropolita przemyski sugerował, że za pedofilię w Kościele katolickim winę ponoszą między innymi rozwiedzeni rodzice i feministki. "To one walczą o to, żeby w szkołach i przedszkolach wygaszać w dzieciach poczucie wstydu, a nawet o to, żeby mogły decydować o zmianie swojej płci. Niewłaściwa postawa często wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga" - mówił hierarcha jesienią 2013 roku.

Marenin walczyła już przed wrocławskim sądem. Ale także tam przegrała. Sąd we Wrocławiu oddalił jej wniosek - uznał, że wypowiedź metropolity przemyskiego nie wyczerpała znamion przestępstwa.

Feministka przekonywała, że abp Józef Michalik powinien "przyjąć na siebie ciężar wypowiedzi i przyznać, że tą wypowiedzią mógł zrobić krzywdę samotnym rodzicom, i przeprosić za to".