Katastrofa smoleńska: stenogramy. Pilot jaka-40: Błasik w kokpicie? To zła wola. Część stenogramów to rozmowy spoza kokpitu

Katastrofa smoleńska: stenogramy. - Trzeba wykazać się niebywale złą wolą, żeby powtarzać te same rzeczy. Stenogramy ewidentnie wskazują, że to nie są tylko rozmowy załogi i osoby, która jest z załogą w bezpośredniej bliskości. To tak, jakby mikrofony zbierały strzępki rozmów spoza kokpitu - mówił w TVN 24 płk Artur Wosztyl, pilot jaka-40 z 10 kwietnia.
POLUB NAS
ZOBACZ PEŁNE 37 STRON STENOGRAMÓW UJAWNIONYCH PRZEZ RMF FM

Pobierz PDF z 37 stronami stenogramów (2,2 MB)

Zdaniem Wosztyla słowa "zmieścisz się śmiało" mogły być wypowiedziane w prezydenckiej salonce, a nie w kokpicie: - Nie spotkałem się, żeby ktoś, w jakimś kontekście, będąc na ścieżce zniżania coś takiego powiedział.

Generał nie mógł naciskać?

- Latałem z Błasikiem. Nie zdarzyło mi się, żeby generał był apodyktyczny w kokpicie. Nie było czegoś takiego. Kiedyś leciałem z Błasikiem do Świdwina, on był drugim pilotem. Warunki się pogorszyły i polecieliśmy do Warszawy. Generał nie miał nic przeciwko temu - mówił Wosztyl.

Przywołał też inny lot, kiedy w trudnych warunkach poprosił, by Błasik usiadł z tyłu i zwolnił miejsce dla bardziej doświadczonego pilota. - Wstał, usiadł z tyłu i nie miał nic przeciwko temu - dodał.

Katastrofa smoleńska. 37 stron nowych stenogramów [PODSUMOWANIE W 8 PUNKTACH] >>>

Gdyby Błasik był w kokpicie...

Zdaniem Wosztyla stenogramy to "powrót do retoryki narzuconej zaraz po katastrofie przez MAK". - Jest scenariusz, który mówi o tym, że trzeba kogoś wsadzić do kokpitu. (...) Gdyby pan generał był w kokpicie, nie mielibyśmy problemu z odczytaniem głosów. Piloci nie dopuściliby do niechlujnego wykonania podejścia - ocenił.

Stwierdził również, że obecność dowódcy Sił Powietrznych w kokpicie nie stresuje załogi. - Nie w tym przypadku. Latali z prezydentami, generałami - mówił.

- Picie piwa? Niedorzeczność. Nie wierzę w coś takiego. Nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś pił piwo w kokpicie - zaznaczył Wosztyl i powtórzył, że - jego zdaniem - wskazywanie na chaos w kokpicie to narracja, która ma potwierdzać winę załogi tupolewa. - Część stenogramów dotyczy rozmów, które odbyły się poza kokpitem - uważa.

Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Maciej Lasek ocenił, że z opublikowanych fragmentów nowych stenogramów nie wynika, by ktoś wywierał bezpośrednią presję na załogę, czyli wydawał jej polecenia >>>

Stenogramy i nieznana opinia biegłych ws. katastrofy smoleńskiej

Radio RMF FM podało wczoraj, że dotarło do najnowszej, nieznanej jeszcze opinii biegłych prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej oraz do stenogramów z kokpitu. Stacja ocenia, że ustalenia te są "szokujące" oraz znacznie odbiegają od wcześniejszych wyników prac zespołów eksperckich. Według dziennikarzy stacji biegłym, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie, udało się rozpoznać o jedną trzecią więcej słów niż w publikowanych dotąd odczytach - RMF FM publikuje fragmenty tych stenogramów.

Katastrofa smoleńska. Stenogramy: "K..., przestańcie proszę", "będziemy próbowali do skutku" - czytaj >>>

Dowódca Sił Powietrznych w kokpicie

Jaki obraz wyłania się z opublikowanych przez stację stenogramów? "W kabinie pilotów, do samego końca, przebywała osoba opisana przez biegłych jako DSP, czyli Dowódca Sił Powietrznych. DSP nie opuszcza kokpitu mimo wezwania stewardesy do zajęcia swoich miejsc, wydaje także polecenia członkom załogi" " - czytamy

RMF FM podaje także, że DSP po pierwszym komunikacie "TERRAIN AHEAD" miał oczekiwać od załogi "po-my-słów", a na wysokości 300 metrów zachęcał pilota, że "zmieści się śmiało".

Stenogramy zdenerwowały polityków PiS. Rzecznik PiS o nowych zapisach: Były już inne, które okazały się wierutną bzdurą. Ktoś gra katastrofą smoleńską - czytaj>>>

Katastrofa smoleńska - ustalenia

Pojutrze piąta rocznica katastrofy pod Smoleńskiem, gdzie 10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób - wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.

Co wiemy o przyczynach? Efekt pracy polskich ekspertów to m.in. kilka całościowych eksperckich opracowań o przyczynach katastrofy smoleńskiej, czterech podejrzanych w polskim śledztwie, dwa procesy.

Polska komisja ds. badania wypadków lotniczych opublikowała w lipcu 2011 r. raport ws. Smoleńska. Wskazano w nim na liczne nieprawidłowości po polskiej stronie oraz na odpowiedzialność rosyjskich kontrolerów i złe wyposażenie lotniska. Komisja podkreśliła, że przyczyną katastrofy był splot okoliczności. Raport wskazał m.in., że załoga chciała wykonać jedynie próbne podejście do lądowania, nie wykonała zaś automatycznego odejścia m.in. z powodu braków w wyszkoleniu.

Jak katastrofa w Smoleńsku zmieniła Polskę? Przeczytaj w wywiadach Teresy Torańskiej >>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!