Katastrofa smoleńska. "Konflikt? Tak naprawdę go nie ma. Ludzie są tym po prostu poirytowani. Ale politycy sądzą, że lud to kupi"

- Opowieści o tym, jak bardzo Smoleńsk nas dzieli, są przesadzone. To kreowanie konfliktu ciągle na nowo sprawia, że my wiemy, że taki konflikt jest, i pytani odpowiadamy, że jest. Ale uważam, że tak naprawdę go nie ma - stwierdziła w Poranku Radia TOK FM prof. Anna Giza, socjolog. - To nieprawda, by w większości populacji przy świątecznym stole odbywały się jakieś wielkie awantury dotyczące Smoleńska czy wojny między PO a PiS-em. Ludzie są tym po prostu poirytowani - dodała.
Za trzy dni piąta rocznica katastrofy pod Smoleńskiem, gdzie 10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób - wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.

PiS - jak co roku - szykuje własne obchody, które tym razem będą szczególne nie tylko dlatego, że od katastrofy mija 5 lat, lecz także z powodu kampanii prezydenckiej. PiS-owskie obchody co roku gromadzą twardy elektorat tej partii, będą więc okazją do promocji kandydatury Andrzeja Dudy. Prawicowe tygodniki piszą dziś głównie o rocznicy. Nagle, po świętach, pojawiły się też nowe stenogramy.

Katastrofa smoleńska. RMF FM ma nowy zapis rozmów? "K..., przestańcie proszę" >>>

Giza: Konflikt smoleński? Nie ma go

O rocznicy mówił dziś w Poranku Radia TOK FM Jan Wróbel. Czy smoleński smok znowu wypełznie? - pytał swojego gościa prof. Annę Gizę z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

- Już rozumiemy, że to, niestety, taki rodzaj rytuału. Że ten smok wypełza i to zawsze w tej samej postaci. Coraz więcej Polaków ma takie poczucie i żal, że tak naprawdę nigdy tych ludzi ani nie opłakaliśmy, ani w zasadzie nie oddaliśmy im czci, tylko bawimy się w taką dziwną grę, która w zasadzie do niczego nie prowadzi i nie wiadomo czemu służy. I komu - stwierdziła socjolożka.

Wg niej konflikt dotyczący katastrofy jest kreowany przez media i polityków, którzy myślą, że jest potrzebny. Polacy w większości tak nie uważają: - Jestem pewna, że opowieści o tym, jak bardzo Smoleńsk nas dzieli, są przesadzone. Że dla większości ludzi ta sprawa ma wymiar bardzo ludzki i tak naprawdę to kreowanie konfliktu ciągle na nowo, odgrzewanie go, sprawia, że my wiemy, że taki konflikt jest, i pytani odpowiadamy, że jest. Ale uważam, że tak naprawdę go nie ma.

Czyli kto sądzi, że konflikt jest? - Ci, którzy o nim piszą. To mniejszość. Gdy się rozmawia z tzw. zwykłymi ludźmi, oni tylko wzdychają i mówią: no widocznie tak musi być. To nie jest tak, że te głosy reprezentują jakiś mityczny polski naród. Mam narastające wrażenie, że to takie pisanie samemu dla siebie, a coraz więcej osób po prostu odwraca się i zajmuje własnymi sprawami - podsumowała Giza.

Polacy się nie kłócą, raczej są poirytowani

Wg niej podsycanie konfliktów, które są w polityce tematami zastępczymi, a nie sporami o kwestie istotne, zraża coraz więcej osób do uczestnictwa w sprawach publicznych. Stąd m.in. spadek frekwencji w głosowaniach: - To działa destrukcyjnie, bo ten sposób rozmawiania o ważnych sprawach powoduje, że dla części ludzi jest to alibi i oni mówią: "Nie, no po prostu w tym kraju nie da się żyć i trzeba zająć się sobą". A część ludzi po prostu czuje się zrezygnowana i niereprezentowana w tym dyskursie, który nie dotyczy tego, co ich rzeczywiście obchodzi. To nieprawda, by w większości populacji przy świątecznym stole odbywały się jakieś wielkie awantury dotyczące Smoleńska czy wojny między PO a PiS-em. Raczej jest tak, że ludzie są tym po prostu poirytowani.

Czym dokładnie? Giza: - Tym, że uważa się ich za mało inteligentnych. Ciągle gdzieś unosi się takie przekonanie, że lud to kupi. Że ten rodzaj bitewnego podniecenia i ciągłego zaostrzania konfliktów to właśnie to, na co ludzie czekają. Że jak w telewizorze się nikt z nikim nie pokłóci, to ludzie mówią: "Straciliśmy dzień". To nieprawda. Ludziom brakuje rozmowy o fundamentach, o tym, co nas łączy. Amerykanie mają konstytucję, więc Republikanie i Demokraci mogą się wdawać w jakieś okropne wojny, ale jest pewna sfera, co do której oni się zgadzają. W Wlk. Brytanii różne rzeczy dzieją się w parlamencie, ale mają królową. Gdzieś istnieje pewna zgoda co do podstawowych wartości, a przede wszystkim - co do bycia wspólnotą. Tego nikt nie neguje. U nas tego brakuje. Właściwie cały czas mówimy o tym, czym się różnimy, a nie o tym, co nas łączy. A łączy nas naprawdę bardzo dużo.

Giza: Tego nawet nie można nazwać sporem

Jak podkreśliła, Polacy wciąż skupiają się na swoich wadach i tym, co ich dzieli, nie doceniając zalet i nie skupiając się na ich wykorzystaniu, np. na tzw. rencie z opóźnienia. - To nieprawda, że jesteśmy beznadziejni, jak nam się mówi. Jesteśmy w miarę normalni, a ja bym nawet powiedziała, że jesteśmy bardzo fajnymi ludźmi - dodała.

Wg Jana Wróbla konflikt smoleński to jeden z efektów tego, że jesteśmy młodą demokracją, w której politycy stawiają na spory i podkreślanie różnic. - Nie wiem, czy to nawet można nazwać sporem. Spór to może być, nie wiem, euro? O sporze mówimy wtedy, gdy jest jakaś materia, co do której się nie zgadzamy. Natomiast tzw. spór smoleński dotyczy tego, czy była to katastrofa z powodu tragicznych zaniedbań czy zamach. Czy można to nazwać sporem? Dżentelmeni o fakty się nie spierają, w przypadku Smoleńska nie możemy mówić o jakimś wyborze. Jest to raczej ucieleśnienie emocji innego rodzaju, np. naszych relacji wobec Rosji. Czy wobec UE czy Niemiec. Gdy się czyta różne opracowania zachodnie, widać, że pozycja Polski w rodzinie krajów europejskich nie jest jakaś szczególnie silna - oceniła Giza.

Duda powinien wystąpić? "Tak"

Jak przyznała, grunt pod spór smoleński stworzyło to, że ta część społeczeństwa, której po 1989 się nie powiodło, nie została wysłuchana i przez lata nie miała swojej reprezentacji politycznej: - Będąc 54-letnim stolarzem, nie zrobiła jakiegoś olśniewającego biznesu na eksporcie, imporcie czy czymś takim. Rzeczywiście, często się mówiło, że to wielkie, podwójne zwycięstwo PiS-u miało swoje źródło w tym, że PiS po raz pierwszy stworzyło płaszczyznę, na której wolno było o tym mówić.

Jak dodała, niezadowoleni nie możemy się traktować jako nienormalnych. W Stanach Zjednoczonych, na które zawsze patrzymy z nutką zazdrości, jest cała grupa wyznawców teorii spiskowych, jeśli chodzi o 11 września. I sama spotkała człowieka, który usiłował wręczyć jej jakąś płytę, na której to wszystko było podobno dobrze wyjaśnione. Nie mamy też co rozdzierać szat z powodu Marszu Niepodległości, bo jak patrzymy na ruchy prawicowe w Europie, to możemy im buty czyścić - dodała.

Czy zatem Andrzej Duda, który ciągle kreowany jest na cywilizowaną twarz PiS, powinien wystąpić na obchodach smoleńskich? - Uczciwie? Pewnie powinien. Jeśli rzeczywiście chce mówić do swojego twardego elektoratu - powiedziała Anna Giza.

Więcej o:
Komentarze (18)
Katastrofa smoleńska. "Konflikt? Tak naprawdę go nie ma. Ludzie są tym po prostu poirytowani. Ale politycy sądzą, że lud to kupi"
Zaloguj się
  • chi-neng

    Oceniono 7 razy 5

    "Konflikt? Tak naprawdę go nie ma."
    --------------------------
    Uwazam, ze jest cos gorszego niz konflikt.

    To jest rak i metastazy.

    Rak, ktory powstal "w przyspieszonym tempie", tuz po pogrzebie.

    Przyspieszonym, bo J. Kaczynski MUSIAL (?!) STARTOWAC DO WYBOROW PREZYDENCKICH zamiast przyzwolic sobie na zalobe po utracie brata.

    Dokladnie narodzil sie " z pierwsza droga krzyzowa" pod Palacem Prezydenckim.

    Bowiem wtedy to przetransformowano ZALOBE NA ROZGRYWKI POLITYCZNE.

    I nie zgodze sie, z tym, ze nie oddano holdu, bowiem wlasnie to uczyniono i okazano.

    Narod bardziej to okazal niz niektorzy najblizsi ofiar tej katastrofy.

    A zaraz potem w imie rozgrywek politycznych sprofanowano ten hold i zalobe.

    Zaczela sie "walka na smierc i zycie" o wladze; szkalowano i oskarzano najwyzsze wladze Polski o morderstwo. Mimo pelnej swiadomosci WLASNYCH BLEDOW, NIEDOPATRZEN, WLASNEJ BUTY I ZADZY ZDOBYCIA GLOSOW WYBORCZYCH poprzez wyjazd do Katynia.

    Zadziwia mnie "splycenie i splaszczenie" choroby raka z jego metastazami do "blahej sprawy".

    Gdzie metastazy to:

    zawlaszczanie tego co bylo sakralne, to tworzenie mitow, legend, nowej historii Polski i niemoty ex-prezydenta etc...etc...

    Przeciez ta choroba jest powodem rozbicia panstwa. Jak mozna tego nie widziec lub przymykac oczy na to?

    Jak mozna tak bagatelizowac?

    Skoro od tamtej pory Polska nie moze sie pozbierac w jedna calosc, a choorba drazy, dewastuje caly organizm tego panstwa i postepuje do przodu?

  • 31.februarius

    Oceniono 9 razy -3

    Gdyby brzoza się nie złamała,
    to by Giza nie gadał.

    Przysłowie staromandżurskie

  • leoleo

    Oceniono 14 razy 10

    protasiuk był już ustawiony po wydarzeniach w gruzji/po gruzji, w mediach zrobiono z niego szmatę więc nad smoleńskiem myslał już "odważnie"

  • agay12

    Oceniono 18 razy 16

    Nikt z moich znajomych czy rodziny prócz babki która nie bardzo wie gdzie Rzym a gdzie Krym nie wyznaje teorii spiskowej. W przeciwieństwie do Szmaciarewicza taki ktoś musiałby wysłuchać argumentów i odpowiedzieć do rzeczy. Szmata nie musi do rzeczy gadać, on jest kapłąnem Religii Smoleńskiej.

  • fakiba

    Oceniono 25 razy 19

    Występ Dudy na paradzie oszołomów 10 pod pałacem , będzie początkiem jego zasłużonego końca , nie będzie meldunku o wykonaniu zadania , nie na darmo prezio już teraz ględzi o fałszowaniu wyborów

  • fakiba

    Oceniono 27 razy 21

    Polacy mają gdzieś wymysły Antka mitomana , to działa jeszcze tylko na wyznawców prezia i to coraz słabiej

  • 7ogamihcra

    Oceniono 33 razy 27

    Jasne...nie ma żadnego konfliktu...z niektórymi znajomymi i z częścią rodziny rozmawiam wyłącznie o pogodzie. Na wszelkie moje sugestie, że nasi piloci po prostu pomylili podstawowe odczyty wysokości, pomylili podstawowe procedury i rozwalili samolot, reagowano dość agresywnie, więc dałem sobie spokój z przekonywaniem osób, których w żaden sposób nie można przekonać.

  • kermit.dolomit

    Oceniono 28 razy -10

    Dobrze że przed wyborami WSI potwierdziła wersje Rosjan o pijanym generale który kazał lądować :-)

  • dziadekjam

    Oceniono 32 razy -20

    NOWE wieści z taśm czarnych skrzynek, które po STAREMU są nadal w Moskwie. Jeszcze trochę, a dostępna będzie tylko wersja rosyjskojęzyczna, bo się nagrania zrusyfikują.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX