Wyrok na Kamińskiego. Ziobro broni byłego szefa CBA, a Materna krótko: "Trudno wrócić do grona lizusów"

Wyrok na Kamińskiego: 3 lata więzienia za przekroczenie uprawnień. A komentarz Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości PiS z tamtych czasów? Porównanie go do żołnierzy wyklętych. - Pan Ziobro występuje w amatorskim przedstawieniu w sztuce pod tytułem "Wszystko dla prezesa" - wytyka Krzysztof Materna w najnowszym "Newsweeku".
Trzy lata więzienia oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk - taki wyrok orzekł Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wobec Mariusza Kamińskiego, wiceprezesa PiS, którego uznał za winnego przekroczenia uprawnień szefa CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 r.

I nie trzeba było długo czekać na komentarz w tej sprawie Zbigniewa Ziobry, który za rządów PiS był ministrem sprawiedliwości. - Kiedyś skazywano "żołnierzy wyklętych", dziś skazuje się Mariusza Kamińskiego. Ta analogia nie jest przesadzona - mówił na briefingu prasowym po ogłoszeniu wyroku. Brnął, że Kamiński, tak samo jak "żołnierze wyklęci", "był kierowany tym, żeby służyć Polsce".

Na to absurdalne porównanie zareagował w najnowszym "Newsweeku" Krzysztof Materna. I skomentował w felietonie wywody Ziobry krótko: "Trudno wrócić do grona lizusów, poskromić ego i charakter pełen buty, arogancji i wynikającej z tych cech bezczelności".

Sztuka pt. "Wszystko dla prezesa"

Materna podkreśla, że dla niego słowa Ziobry nie mają żadnego znaczenia. Nazywa je nieszkodliwą demagogią, która nawet nie jest w stanie wywołać u kogoś uczucia przykrości. "Rozpatrując postępowanie PiS-owskich wyrzutków pozostających w niełasce, dochodzę do wniosku, że zdecydowanie moją sympatię zaskarbia Jacek Kurski, który przewyższa Ziobrę inteligencją, dystansem do samego siebie połączonym ze specyficznym poczuciem humoru, a nawet pewnego rodzaju wdziękiem" - wytyka felietonista.

Materna podsumowuje, że działanie Ziobry to nic innego jak występowanie w sztuce pt. "Wszystko dla prezesa". "Jest ambicja, jest chęć do występów, jest przestrzeń w mediach. Brak jest idei, szczerości, inteligencji i wdzięku" - pisze.

Cały felieton w najnowszym wydaniu "Newsweeka".