Jeremy Clarkson bez szans na powrót. Dwa finałowe odcinki serii nigdy nie zostaną wyemitowane?

Jeremy Clarkson został zwolniony z BBC 25 marca, jednak stacja do tej pory nie zdecydowała się na pokazanie dwóch finałowych odcinków "Top Gear". "Choć materiału filmowego jest dość, mogą nie zostać nigdy wyemitowane" - dowiedział się "The Independent".
POLUB NAS
Ostatnie odcinki serii "Top Gear" są niemal gotowe, jednak nie nagrano do nich scen w studio. Współprowadzący program James May i Richard Hammond odmówili wystąpienia w nich po tym, jak zawieszono Clarksona.

Choć dziennikarz nie jest już pracownikiem stacji, BBC zostało podobno dość materiału, by nadać zaległe odcinki. Nagrania mają zawierać sceny, w których Clarkson, May i Hammond jeżdżą po okolicy klasycznymi modelami kabrioletów. - Fani kochają takie rzeczy. Ale jest pewna rzecz, której nie można zignorować: Jeremy Clarkson, a raczej jego brak - mówi źródło dziennika "The Mirror".

"Brak Jeremy'ego w studio jest nie do ukrycia"

"The Independent" zauważa jednak, że nie zapowiada się na to, by May i Hammond zmienili zdanie i nagrali brakujące sceny. "Byliśmy czymś więcej niż trójką w pakiecie. Jest wiele skomplikowanych powodów, które sprawiają, że wiele osób nie w pełni to rozumie" - pisał na Twitterze May. Brytyjskie media odebrały to jako sygnał, że po zwolnieniu gwiazdy programu i jego przygoda w "Top Gear" dobiegła końca.

- Przeważa opinia, że obecność Clarksona na filmie, ale nieobecność w studio byłaby zbyt trudna do ukrycia. To wyglądałoby dziwnie - ocenia rozmówca "The Mirror". Jak dodaje, to może oznaczać, że materiał nigdy nie zostanie pokazany.

Prowadzący "Top Gear" został wcześniej zawieszony

Clarkson został zawieszony na początku marca po tym, jak uderzył jednego z producentów programu - Oisina Tymona. Do rękoczynów miało dojść na zakończenie czterdziestominutowej tyrady, podczas której prezenter nazwał Oisina m.in. "leniwym, p*** Irlandczykiem" - twierdzą świadkowie.

O ostatnich tygodniach Clarksona w BBC czytaj tutaj >>>

Do awantury doszło w hotelu, w którym zatrzymała się ekipa dziennikarza. Clarkson miał dostać ataku szału, gdy dowiedział się, że nie może zjeść ciepłego posiłku po tym, jak wraz z innymi prowadzącymi "Top Gear" skończyli pić w pobliskim pubie. Jeremy miał wówczas oskarżyć Oisina o "zaniedbywanie obowiązków". - To śmieszne, że tu nie ma nic do jedzenia - miał krzyczeć prezenter.

Clarkson został zwolniony z BBC 25 marca

Kierownictwo stacji podjęło decyzję o zwolnieniu Clarksona 25 marca. - Z wielkim ubolewaniem powiedziałem dzisiaj Jeremy'emu Clarksonowi, że BBC nie odnowi jego kontraktu - oświadczył dyrektor generalny BBC Tony Hall. - Wiem, jak popularny jest ten program, i wiem też, że ta decyzja podzieli opinię publiczną - podkreślił. Wcześniej ponad milion osób z całego świata podpisało się pod petycją wzywającą BBC do ponownego przyjęcia do pracy zawieszonego dziennikarza.

"Top Gear" to jeden z najbardziej popularnych programów motoryzacyjnych na świecie - tygodniowo przyciągał przed telewizory nawet 350 milionów widzów. Po raz pierwszy wyemitowano go na antenie stacji w 1977 roku.

Program wznowiono w 2002 roku, w nowej, bardziej humorystycznej i odważnej formie. Szybko zyskał miano "opiniotwórczego" show - Jeremy Clarkson nie stronił w nim od żartów i kontrowersyjnych wypowiedzi.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (89)
Jeremy Clarkson bez szans na powrót. Dwa finałowe odcinki serii nigdy nie zostaną wyemitowane?
Zaloguj się
  • lukasz2711

    Oceniono 237 razy 147

    BBC to jest klasa sama dla siebie potrafili zwolnić z pracy gościa, który przynosił im miliony funtów jednak złamał zasady obowiązujące w stacji i wyleciał.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 247 razy 79

    Rozkapryszony gwiazdor-chamidło najpierw po pijanemu przez długi czas obraża i poniża zależnego od niego współpracownika, a następnie bije go po mordzie. To że w efekcie zostaje wywalony z pracy wydaje się raczej oczywiste z czysto ludzkiego punktu widzenia - niepokoi tylko, z tego samego punktu widzenia, ów "ponad milion osób z całego świata" podpisujących petycję w jego obronie, tak jakby co najmniej chodziło o ludobójstwo na Bliskim Wschodzie lub coś podobnego :-/

  • ulanzalasem

    Oceniono 83 razy 53

    Prawda jest taka, że program był w miarę ciekawy jak na motoryzacyjny, ale z biegiem lat robiło się z tego coraz większe show (a przecież Clarkson zaczynał przed erą Big Brothera i talent show jak X...).
    Weźmy TVN Turbo i zmianę formuły w programie jak np. Zakup kontrolowany na tą z wypowiedziami uczestników w formie osobistych odczuć prawie jak w serialach typu "Trudne sprawy" :D Oczywiście Top Gear nie był aż tak głupi i tandetny, ale jednak mocno się zmieniał. I w tym kontekście trudno zaakceptować jako coś naturalnego zachowanie Clarksona. Tutaj nie chodzi o jednorazową wpadkę, ani nawet drugą szansę i błahe nic nie znaczące zdarzenia.
    Poprzednio były pewne wpadki, a teraz mocno przesadził, ale swoją sytuację przypieczętował przecież swoim chamskim, butnym zachowaniem w czasie kiedy w BBC zastanawiano się co z nim zrobić. To wyglądało jakby specjalnie chciał wylecieć i to jeszcze jego należałoby przeprosić...

  • jurczynskimichal

    Oceniono 115 razy 51

    To tylko doskonale świadczy o wysokiej klasie BBC. Tak trzymać. Bywają jeszcze rzeczy istotniejsze niż kasa, słupki, i, za przeproszeniem, celebryci.

  • berek-oberek

    Oceniono 51 razy 25

    I słusznie.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 15 razy 11

    Tak dobrze żarło i zdechło...

  • jacek3454

    Oceniono 24 razy 8

    Brawo BBC, wywalili dresiarza, ktory robil swietny program dla dresiarzy. Na jego miejsce proponuje wybitnego znajce motoryzacyjnego, Zientarskiego, tez potrafi p......farmazony,
    i tez ma ciag na kase.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX