"Rzeczpospolita": Posłowie PO nieoficjalnie krytykują kampanię Komorowskiego. "Jego najnowszy spot jest jak z lat 90."

"Między prezydentem a PO wieje chłodem" - napisał Michał Szułdrzyński, dziennikarz "Rzeczpospolitej". Stwierdził, że szeregowi posłowie nie utożsamiają się z kampanią Komorowskiego, który w ostatnim czasie izoluje się od rodzimej partii. Według dziennikarza efekt jest fatalny: Platforma w sondażach radzi sobie przyzwoicie, a poparcie dla prezydenta spada.
Trudno znaleźć polityka Platformy Obywatelskiej, który w nieoficjalnej rozmowie chwaliłby kampanię prezydencką Komorowskiego - napisał w "Rzeczpospolitej" dziennikarz Michał Szułdrzyński. Jego zdaniem kampania obnażyła chłód panujący pomiędzy prezydentem a jego byłą partią.

Nudno i bez fajerwerków

Jak podkreślił Szułdrzyński, nikt z Platformy na pewno prezydentowi źle nie życzy. Jednak powołując się na "rozmówców z PO", stwierdza, że szeregowi posłowie nie utożsamiają się z kampanią. Zdaniem dziennikarza politycy narzekają na ostatni spot Komorowskiego. Zaznaczył, że zdaniem wielu pomysł z podziałem Polski na radykalną i racjonalną może nawet jest niezły, ale wykonanie tragiczne. Twierdzi, że wielu posłów uważa, że spot ma wiele niedociągnięć. "Wygląda, jakby był robiony w latach dziewięćdziesiątych" - napisał, cytując znanego polityka PO. Szułdrzyński zaznaczył jednak, że sam Komorowski odciął się od partii i jej problemów.

Pułapka

Jak zaznaczył dziennikarz, okazało się jednak, że całkowita izolacja od partii to dla urzędującego prezydenta pułapka. Podkreślił, że w początkowej fazie nieufności między premier Kopacz i Komorowskim zapanowały dobre relacje. "Oboje zrozumieli, że są sobie potrzebni" - napisał. Zdaniem Szułdrzyńskiego prezydent pomagał, bo spadające poparcie PO byłoby dla niego problemem podczas kampanii. Natomiast Kopacz, jak podkreśla dziennikarz, chciała wspierać prezydenta, bo "jego dobry wynik miał dać Platformie punkty jesienią podczas wyborów do Sejmu".

Okazało się, że sztabowcy Komorowskiego przedobrzyli z izolowaniem się od PO. Według dziennikarza efekt jest fatalny: Platforma w sondażach radzi sobie przyzwoicie, a poparcie dla prezydenta spada. Podkreślił jednak, że całkowite związanie się z PO oznaczałoby wzięcie odpowiedzialności za wszystkie błędy, które partia popełniła.

Cały artykuł do przeczytania w "Rzeczpospolitej".

Więcej o: