Paradowska do ministra: Poparł pan in vitro, a to grzech. Odpowiedź: Jestem spokojny o swoje sumienie

- Poparł pan ustawę in vitro, a to grzech. Zbliżają się święta, a pan nie będzie mógł pójść do komunii świętej - mówiła na antenie TOK FM Janina Paradowska w rozmowie z ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Minister w odpowiedzi na słowa redaktor postanowił wytłumaczyć dlaczego, jego zdaniem, ustawa z nauką Kościoła sprzeczna nie jest. Przypomniał, że ustawa chroni zarodki.
- Opowiedział się pan za ustawą za in vitro, czyli popełnił pan grzech. A zbliżają się święta i nie będzie mógł pan przystąpić do komunii świętej - mówiła w "Poranku" TOK FM Janina Paradowska w rozmowie z ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Chodzi o ustawę, którą rząd zaprezentował 10 marca tego roku. Ma ona uregulować prawnie kwestie związane z in vitro. Według danych przedstawionych przez premier Kopacz problem z bezpłodnością w Polsce ma ponad 1,5 miliona par.

Sumienie ministra

Minister w odpowiedzi na słowa redaktor postanowił się bronić i wytłumaczyć, dlaczego, jego zdaniem, ustawa z nauką Kościoła sprzeczna nie jest. W tym celu powołał się na zgłaszane przez siebie poprawki takie jak: ochrona i zakaz niszczenia zarodków, zakaz wyboru płci i cech fenotypowych i eksperymentów, nadanie podmiotowości całej ustawie. - Myśli pan, że to zmniejsza ciężar grzechu, który pan popełnia? - zapytała przewrotnie Paradowska. Minister odpowiedział dość niejasno, mówiąc, że przecież nadchodzący okres świąt jest świetnym czasem do zadumy. Dodał, że jest spokojny o swoje sumienie, ponieważ poprawki do ustawy zgłosił, ale też zadbał o to, by była dobrze przygotowana merytorycznie.

Kompromisowa ustawa

Zaznaczył, że jeżeli ustawa wejdzie w życie, to zniesie wolnoamerykankę, która teraz funkcjonuje. - Czy dzisiejszy stan chroni zarodki? Nie! Czy powoduje, że nie można przeprowadzać eksperymentów i nie ma handlu zarodkami? Nie! - oburzał się minister. - Dzisiejsze przepisy, a raczej ich brak, dają pełną, nieograniczoną, bezkarną, źle rozumianą wolność - dodał. Nadmienił jednak, że najistotniejsze jest to, by in vitro było traktowane jako element leczenia, po który sięga się w ostateczności.

- Mam wrażenie, że Prezydium Episkopatu broni takiego stanu rzeczy, który pan nazywa bezprawiem - stwierdziła Paradowska. W odpowiedzi na jej słowa minister ustawę nazwał kompromisową i zaznaczył, że nawet jemu nie udało się zawrzeć w niej wszystkich swoich wartości. Przekonywał jednak, że ustawa zmieniła się na lepsze, bo wcześniej wiele przepisów w niej zawartych nie było ujętych konkretnie.

Przeczytaj pierwszy biograficzny wywiad z Janiną Paradowską "A chciałam być aktorką..." >>

Więcej o: