Katastrofa we Francji. Ekspert: W samolocie Germanwings były drzwi na zamek z kodem. Nie ma systemów, które zabezpieczyłyby przed wszystkim

Francuska prokuratura jest już pewna przebiegu wypadku. Kapitan airbusa A320, który rozbił się w Alpach, wyszedł z kokpitu, a później nie został do niego wpuszczony. W tym czasie drugi pilot świadomie spowodował opadanie samolotu i rozbicie maszyny.
POLUB NAS
Kapitan airbusa a320, który rozbił się we Francji, na krótko przed katastrofą wyszedł z kabiny. Później nie był wstanie się do niej dostać. Dobijał się i próbował nawiązać kontakt z drugim pilotem. Niestety bezskutecznie.

- Po zamachach z użyciem samolotów jest ograniczony dostęp do kabiny dla osób trzecich, natomiast piloci mogą wychodzić - mówił w rozmowie z Gazeta.pl Tomasz Hypki, ekspert lotniczy i wydawca "Skrzydlatej Polski".

"Loty trwają czasem dziesięć godzin, piloci mogą chcieć wyjść rozprostować nogi"

Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej drzwi do kabiny pilotów muszą być zamykane. Natomiast piloci mogą otworzyć drzwi tylko, gdy "wejście lub wyjście do kabiny uznano za konieczne". Rozporządzenie Komisji Europejskiej precyzuje, że członkowie załogi mogą opuścić kabinę w celu "wykonania czynności związanych z lotem lub uzasadnioną potrzebą fizjologiczną". Jak wygląda to w praktyce?

- Piloci wychodzą z różnych powodów. Czy to, żeby wyjść do toalety, rozprostować nogi, napić się kawy - czasem loty trwają po 10 godzin. Zdarza się, że wychodzą się przespać, kiedy drugi pilot siedzi w kabinie i włączony jest autopilot - mówi Tomasz Hypki.

Przepisy nie pozostawiają tu miejsca na wątpliwości. "Co najmniej jeden pilot pozostaje przez cały czas za sterami statku powietrznego" - czytamy w rozporządzeniu KE. Piloci nie opuszczają kabiny także w trakcie kluczowych manewrów, szczególnie startu i lądowania.

"Są zabezpieczenia na wypadek, gdyby pilot w kabinie niedomagał"

- W normalnej sytuacji, kiedy ktoś chce wejść do kabiny pilotów, pilot znajdujący się wewnątrz widzi tę osobę przez kamerę i może otworzyć drzwi lub na to nie zezwolić - powiedział agencji AP chcący zachować anonimowość pilot. Jak relacjonował, jeśli nie ma odpowiedzi, członek załogi może podać kod awaryjny.

- Jeśli dalej nie ma odpowiedzi od osoby ze środka kabiny, drzwi powinny się otworzyć po 30 sekundach. Ale jeśli pilot, który jest w kabinie, na to nie zezwoli, drzwi się nie otworzą - powiedział pilot.

"Nie ma takich zabezpieczeń, które zadziałają w każdej sytuacji"

- W różnych liniach i maszynach są różne rozwiązania, to może być zabezpieczenie mechanicznie, może być elektroniczne - mówił nam Hypki. - W samolocie Germanwings były właśnie drzwi na zamek z kodem - dodał ekspert.

Nie wiadomo, dlaczego pilot znajdujący się poza kabiną nie był w stanie otworzyć drzwi. - Nie ma takich systemów, które byłyby w stanie zabezpieczyć przed wszystkim, a w szczególności przed nieprawidłowym działaniem któregoś z pilotów - stwierdził Tomasz Hypki.- Jeśli pilot chciałby przejąć kontrolę nad maszyną, to może na różne sposoby wyeliminować drugiego pilota - mówił nam ekspert.

Jak podkreśla, linie lotnicze nie ujawniają, jak dokładnie wyglądają systemy zabezpieczeń i związane z nimi procedury. - Te informacje są traktowane jako element systemu bezpieczeństwa. Przewoźnicy nie chcą ułatwiać zadania potencjalnym napastnikom, którzy chcieliby dostać się do kabiny - powiedział prezes agencji Altair. Jak dodaje Hypki, poufne informacje dotyczą nie tylko drzwi do kabiny, ale też np. sposobów dotarcia do centralnego komputera czy systemu zasilania.

"Zdarzały się samobójstwa pilotów za sterami"

Szczególnie po zamachach z 11 września na świecie wprowadzono zaostrzone przepisy dotyczące bezpieczeństwa. Procedury dotyczą zarówno pasażerów, jak i załogi. - Piloci są oczywiście kontrolowani tak samo jak wszyscy wchodzący na pokład, są poddawani takiej samej procedurze bezpieczeństwa jak pasażerowie - powiedział nam Tomasz Hypki.

Jednak nawet nowe procedury nie są w stanie zabezpieczyć przed działaniami lub błędami pilotów. - Zdarzały się samobójstwa dokonane przez pilotów, chociaż linie starają się od tego dystansować i tłumaczyć, że są to tylko teorie. W śledztwach taka możliwość jest brana pod uwagę na samym końcu - stwierdził ekspert.

Oczywiście na razie te możliwości funkcjonują tylko jako spekulacje i na jakiekolwiek pewne informacje trzeba poczekać do zakończenia prac śledczych.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!