Komorowski: "Nie można Polski oddać we władanie smerfa Marudy". Duda: "Inwektywy i pomówienia"

- Mamy wielkie zadanie przed sobą, żeby Polski nie oddać we władanie smerfa Marudy, który będzie wszędzie podkreślał, że jest źle - mówił dziś Bronisław Komorowski. - To inwektywy i pomówienia - odparł wywołany do tablicy przez dziennikarzy Andrzej Duda. - Ja takich metod nie uznaję i nie stosuję - zaznaczył.
POLUB NAS
Podczas wizyty w Aleksandrowie Kujawskim Bronisław Komorowski przekonywał, że zabiega o poparcie w wyborach prezydenckich, ale też o rozwój i modernizację Polski w następnych latach.

Smerf Maruda i żart

Prezydent przywołał w tym kontekście postać smerfa Marudy z popularnego filmu rysunkowego. - Jest taki smerf Maruda, który ciągle marudzi, ciągle mówi, że coś jest nie tak, że coś jest najgorsze, coś jest najsłabsze, coś w Polsce idzie nie tak. A jednocześnie gdzieś w nas tkwi głębokie przekonanie, że właśnie jest "naj". To nie znaczy, że wszystko jest rozwiązane, wszystko jest super, znakomicie, ale coś jest "naj" i coś się udało, i z czegoś warto być dumnym. Mamy wielkie zadanie przed sobą, żeby Polski nie oddać we władanie smerfa Marudy, który będzie wszędzie podkreślał, że jest źle - powiedział prezydent.

Kogo miał na myśli prezydent, mówiąc o "smerfie Marudzie"? Dziennikarze stwierdzili najwyraźniej, że chodzi o Andrzeja Dudę. I zapytali kandydata PiS podczas konferencji w Strasburgu, czy czuje się jak smerf. - Panie redaktorze, rozumiem, że to żart? - odparował zaskoczony Duda. Chciał zakończyć temat, ale dziennikarze nie ustępowali.

"Inwektywy i pomówienia"

- Pan prezydent ma ostatnimi czasy różne wypowiedzi. Słyszałem coś o brudnych rękach, brudnych nogach. Aż mi się nie chciało wierzyć, że prezydent może tak się wypowiadać w stosunku do obywateli - mówił Duda. - Zarówno współpracownicy prezydenta, jak i, niestety, sam prezydent, używają wobec kontrkandydatów różnych inwektyw, pomówień. To odbierane jest przez dużą część obywateli jako pogardliwe próby poniżenia. Ja takich metod nie uznaję i nie stosuję - podkreślił polityk PiS.

Duda zaznaczył, że pracę prezydenta ocenia tylko i wyłącznie z merytorycznego punktu widzenia. I na tym powinna się jego zdaniem skupiać kampania. - Jeśli prezydent chce się takim językiem posługiwać, proszę bardzo. Ja mam swój program, plan dla Polski, prezydent podobno także. Szkoda, że przez ostatnie 5 lat go nie realizował - skwitował Duda.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!