Duda o in vitro: Moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu

- To próba poniżenia - mówił w TVN24 Andrzej Duda, pytany o słowa Ewy Kopacz, jakoby był kandydatem ?technicznym?. Duda bronił swojej wizyty w Londynie, podczas której miał unikać spotkań w szerszym gronie. - Nie bałem się. Pojechałem słuchać, nie wygłaszać exposé - tłumaczył. Mówił też o in vitro: - Moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu: pod pewnymi warunkami może to być dopuszczalne.
POLUB NAS
Bogdan Rymanowski prosił w TVN24 Andrzeja Dudę, kandydata PiS na prezydenta, by odniósł się do ostatnich wypowiedzi i wydarzeń wokół kampanii wyborczej.

Podczas konwencji Bronisława Komorowskiego Ewa Kopacz powtórzyła tezę, że Andrzej Duda byłby jedynie "kandydatem technicznym", za którym kryje się Jarosław Kaczyński. - Druga strona nie bardzo radzi sobie z sytuacją - stwierdził Duda. - To próba poniżenia, ale nie czuję się poniżony. Jestem odporny, bo to nie pierwszy raz - zaznaczył.

Porażka? "Nie biorę pod uwagę"

Dalej Ewa Kopacz: Jeżeli przyjdzie kryzys, to ciarki przechodzą,co by się stało, gdyby telefon w nocy miała odebrać ekipa z PiS. - Stary numer PO, próba powrotu do straszenia Polaków rządami PiS - ocenił Duda. - Najbardziej to oni się boją, że utracą władzę i wszystko, co zawłaszczyli przez ostatnie osiem lat: stołki, apanaże. Drżą, że społeczeństwo powie "nie" - powiedział polityk PiS.

Według "Newsweeka" w PiS powstaje nowa strategia: po przegranych wyborach prezydenckich to Duda zostanie kandydatem partii na premiera. Jarosław Kaczyński zatrzymałby jednak władzę nad samym PiS. - Nikt ze mną takiej rozmowy nie odbył. Taka rozmowa byłaby śmieszna. Ubiegam się o urząd prezydenta i chcę te wybory wygrać - mówił Duda. A gdyby przegrał? - Nie biorę pod uwagę takiego scenariusza - uciął. - "Newsweek" jest tubą propagandową rządu. I tylko się uśmiecham, jak słyszę takie argumenty - wskazywał.

Lis: Duda to wyłącznie kostium Kaczyńskiego >>>

Po sobotniej wizycie w Londynie pojawiły się komentarze, że Duda unikał kontaktów ze zwykłymi ludźmi, choć taki miał być jego cel jego wyjazdu. Rymanowski dopytywał, czy Duda bał się nieprzewidzianych sytuacji.

- Absolutnie się nie bałem. Na spotkania w Polsce też przychodzą różni ludzie. Ale do Londynu pojechałem słuchać, nie wygłaszać exposé - zaznaczył Duda. Rymanowski zauważył, że gdyby dopuszczono więcej osób, polityk nawet więcej by się od nich dowiedział. - Może się tak niektórym wydaje. Wtedy jest formuła wiecowa, w której trudno się czegokolwiek dowiedzieć. A ja się chciałem dowiedzieć, jak się żyje emigrantom, jaka jest oferta brytyjskiego rządu - wskazywał. Zaznaczył też, że z wyjazdu do Londynu jest zadowolony.

Pojawiły się także doniesienia, że zadowolony z kampanii Jarosław Kaczyński polecił przeznaczyć na nią więcej pieniędzy. - To decyzja władz partii - stwierdził Duda. - Ja nie liczę pieniędzy, od tego są odpowiednie osoby. Ja prowadzę kampanię - uciął.

Rymanowski pytał też o ustawę o in vitro, którą jutro ma przyjąć rząd. - Jestem sceptycznie nastawiony wobec in vitro - zaznaczył Duda, przyznając że jest jednak gotów zrozumieć problemy par, które nie mogą mieć dzieci. - W tym zakresie moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu: pod pewnymi warunkami może to być dopuszczalne, ale przede wszystkim musi tu być ochrona życia, bardzo daleko posunięta - tłumaczył.

W ostatnim sondażu Millward Brown Bronisław Komorowski nie może już liczyć na zwycięstwo w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Urzędujący prezydent zebrał jedynie 46 proc. głosów, podczas gdy Andrzej Duda - 27 proc.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: