"Duda to tylko kostium. Pod kostiumem jest ten co zawsze, taki sam jak zawsze - Kaczyński"

"Kaczyński przebiera się przed każdymi wyborami. Za każdym razem widzimy wersję soft-Kaczyński: kochającego dziatwę, Gierka, Oleksego, a może i Ruskich. Trzeba było więc wymyślić nowy fortel. I wymyślono. Dudę. Duda to wyłącznie kostium Kaczyńskiego" - napisał Tomasz Lis w "Newsweeku". Wg publicysty, głosy w wyborach oddane na Andrzeja Dudę, to poparcie dla "przemiany Polski w zaścianek".
Tomasz Lis przestrzega, by nie dać się uwieść czarowi kandydata PiS na prezydenta. Bo według redaktora naczelnego "Newsweeka", Andrzej Duda to kolejne wyborcze zagranie Prawa i Sprawiedliwości, które ma przysłonić wyborcom dobrze znaną twarz partii.

"To może być szwindel dekady. Jarosław Kaczyński, który wie, że nie wygra wyborów jako Kaczyński, chce je wygrać jako Andrzej Duda. Nie ma Dudy kandydata na prezydenta, a za chwilę pewnie na premiera - Duda to wyłącznie kostium Kaczyńskiego" - napisał Lis w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Publicysta przypomniał, że PiS konsekwentnie testuje podobne pomysły od lat. "Kaczyński przebiera się przed każdymi wyborami. Za każdym razem widzimy wersję soft-Kaczyński: kochającego dziatwę, kotki, Gierka, Oleksego, a może i Ruskich. Trzeba było więc wymyślić nowy fortel. I wymyślono. Dudę.

Dudę opakowano jako młodego, dynamicznego, nowoczesnego polityka przyszłości. Warto jednak zajrzeć za baloniki i konfetti. Co widzimy? Widzimy PiS w najczystszej postaci, doskonałą PiS kwintesencję".

Polska jak zaścianek

Zdaniem Tomasza Lisa, program kandydata PiS na prezydenta zawiera wyłącznie to, co dobrze znamy z działalności Prawa i Sprawiedliwości. Są więc hasła obiecujące obniżenie wieku emerytalnego, likwidację gimnazjów i powrót prokuratury pod kontrolę ministra sprawiedliwości.

"Żadnej nowej propozycji, żadnej inspirującej idei, nic oryginalnego, a przede wszystkim własnego. Duda ani na milimetr nie odchodzi od PiS-owskiej doktryny, która zaiste nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek przyszłością" - podkreśla szef "Newsweeka".

Lis nie ma wątpliwości, że głosowanie na Andrzeja Dudę w wyborach prezydenckich, "a jesienią zapewne na kandydata na premiera", byłby tak naprawdę "głosowaniem na tak kochaną przez Orbana i Kaczyńskiego demokrację nieliberalną oraz za przemianą Polski w zaścianek".