Pawłowicz zgłosiła się na przeszkolenie wojskowe. Joński: Broń Boże, żeby dać jej jeszcze karabin!

?Poseł Krystyna Pawłowicz z PiS skontaktowała się z Wojskową Komendą Uzupełnień na warszawskiej Ochocie. Chce w związku z napiętą sytuacją międzynarodową przejść szkolenie wojskowe? - informuje Superstacja. - Z powodu braku przepisów mnie nie przyjęto - mówi posłanka. Koledzy z konkurencyjnych partii drwią z pomysłu Pawłowicz.
"Wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak poinformował, że od 1 marca każdy, komu zależy na szkoleniu obronnym, może zgłosić się do Wojskowej Komendy Uzupełnień w miejscu zamieszkania. To oferta dla tych, którzy indywidualnie chcą dotrzeć do wojska, a nie mieli na to szans" - napisał pod koniec stycznia portal GazetaPrawna.pl.

"Zgłoszę się na przeszkolenie"

Z zachęty ministra postanowiła skorzystać posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. "Minister Obrony Narodowej prosi, by w związku z zagrożeniem, jakie stwarza Rosja dla swych sąsiadów, mężczyźni i kobiety zgłaszali się na ochotnicze przeszkolenie do WKU. Zobaczymy, jaki będzie odzew. Czy znajdą się, i ilu chętnych, by przeszkolić się na wypadek zagrożenia Polski?" - napisała na swoim facebookowym profilu.

"Ja sama - dziękując m.in. Żołnierzom Armii Niezłomnych, Armii Krajowej, mojemu Ojcu - zgłoszę się na przeszkolenie (choć nie wiem czy zostanę przyjęta). Zgłoszę się, by kontynuować sztafetę troski o Polskę" - dodała Pawłowicz.

Post użytkownika Krystyna Pawłowicz.


O swoich planach informowała też w innym wpisie:

Post użytkownika Krystyna Pawłowicz.


"Zadzwoniłam do WKU. Nie przedstawiłam się"

- Chociaż jestem już po sześćdziesiątce, to dam przykład, żeby pokazać, jakich wartości bronimy - tak posłanka PiS motywowała swoją decyzję w rozmowie z Superstacją. Telewizja informuje, że Pawłowicz już dzwoniła do WKU na warszawskiej Ochocie, jednak tam poinformowano ją, że nie ma jeszcze rozporządzeń wykonawczych ws. szkoleń dla cywilów. Według relacji posłanki powiedziano jej, że jednostka na razie może tylko przyjąć jej chęć wzięcia udziału w szkoleniu.

Pawłowicz potwierdziła te informacje w rozmowie z Gazeta.pl. - Zadzwoniłam do WKU, nie przedstawiłam się. Tam powiedziano mi, że dopiero kiedy już będą przepisy dotyczące szkoleń WKU się do mnie odezwie. Poproszono, bym podała dane kontaktowe - powiedziała posłanka.

- Chciałam pokazać, w jaki sposób ten rząd działa. To jest tylko po to, aby ludzi uspokoić. Nikt tego nie organizuje - dodała w Superstacji. Mówiła też, że w młodości przeszła już szkolenia, ale chciałaby zaktualizować swoją wiedzę.

"Niech dziki przegania!"

- Broń Panie Boże, żeby dać jej jeszcze karabin. Już widzieliśmy, co robiła ostatnio z sałatką, a co dopiero z karabinem - tak informację o planach poseł Pawłowicz skomentował rzecznik SLD Dariusz Joński, proszony o wypowiedź przez Superstację.

W prześmiewczym tonie wypowiedział się też Stefan Niesiołowski z PO. - Może dziki niech tam przegania, to chyba byłaby funkcja odpowiednia, przeganiać dziki! - powiedział poseł.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!