Policja o zastrzeleniu bezdomnego w LA: Użyliśmy broni, bo Africa odebrał pistolet funkcjonariuszowi

Użycie broni przez policjantów było konieczne, bo bezdomny odebrał broń jednemu z funkcjonariuszy. Mężczyzna był też agresywny - tłumaczy rzecznik policji w Los Angeles. O zdarzeniu stało się głośno, gdy do sieci trafiło nagranie z akcji. - Po prostu go zastrzelili - relacjonowali obserwatorzy.
Wideo, na którym widać moment zastrzelenia bezdomnego przez policjantów, trafiło do sieci wczoraj. Film nagrany przez świadka zdarzenia zaczyna się w momencie szarpaniny mężczyzny o pseudonimie "Africa" z policją. Nie wiadomo, co działo się wcześniej - na nagraniu widać, jak bezdomny próbuje wyrwać się z rąk funkcjonariuszy i - być może - chce uciec. Mężczyzna macha też rękami i stara się uderzyć mundurowych.

Czterem policjantom udaje się go obezwładnić zaledwie po kilku sekundach. Africa stawia jednak opór. Z filmu nie da się wywnioskować, czy mężczyzna krzyczy coś do mundurowych ani jakie są ich polecenia. Po kilkunastu sekundach funkcjonariusze podejmują decyzję o użyciu broni i strzelają do bezdomnego pięć razy.

Uwaga, poniższe nagranie jest brutalne i zawiera sceny przemocy:



Policja: Użycie broni było konieczne

Do strzelaniny doszło po tym, jak policjanci dostali zgłoszenie o kradzieży i pobiciu. Mundurowi relacjonowali, że po przybyciu na miejsce "Africa" kłócił się i przepychał na ulicy z innym bezdomnym. Gdy mężczyzna zobaczył funkcjonariuszy, ukrył się w swoim namiocie. Policjanci twierdzą, że próbowali z nim rozmawiać, ale Africa nie chciał wyjść i stał się agresywny. Nie wiadomo jednak, czy mężczyzna rzeczywiście był sprawcą napadu.

Rzecznik prasowy policji w Los Angeles tłumaczy, że użycie broni było koniecznie - podczas szarpaniny bezdomny miał odebrać pistolet najmłodszemu stażem funkcjonariuszowi. Zdaniem śledczych na nagraniu słychać, jak policjant powtarza "on ma moją broń, on ma moją broń". Dopiero wtedy trzech innych mundurowych podjęło decyzję o oddaniu strzału.

Nadal nie wiadomo jednak, jak - i czy w ogóle - bezdomny faktycznie wyrwał funkcjonariuszowi pistolet. Śledczy podali, że broń była umieszczona w specjalnej kaburze z obrotowym kapturem, co utrudnia odebranie pistoletu. Na walkę o broń wskazuje jednak jej stan techniczny - zaznaczył rzecznik.

Bezdomni z LA są w większości dobrze znani policjantom

Policjant, któremu odebrano broń, niedawno skończył pierwszy rok służby. Trzech innych funkcjonariuszy biorących udział w akcji to weterani, którzy przeszli specjalne szkolenie dotyczące postępowania z bezdomnymi i chorymi psychicznie - przekazał rzecznik policji w L.A.

Amerykańskie służby przypominają też, że na ulicach dzielnicy Skid Row - gdzie zastrzelono bezdomnego - żyje 1700 osób. Większość z nich mieszka w namiotach rozstawianych na chodnikach i w bramach, wielu cierpi też na zaburzenia psychiczne. Bezdomni są często dobrze znani policjantom.

"Mogli go zatrzymać, ale zaczęli po prostu strzelać"

Inną wersję zdarzeń w rozmowach z dziennikarzami przedstawiali wczoraj świadkowie zdarzenia. Jeden z obserwatorów zwracał uwagę, że choć Africa rzeczywiście stawiał opór podczas zatrzymania, policjanci mieli przewagę liczebną i po zaledwie kilku sekundach udało się im go obezwładnić. - Mogli go zatrzymać, ale zaczęli po prostu strzelać - relacjonowali.

Jedna z kobiet mieszkających w pobliżu przekazała też dziennikarzom, że bezdomny mieszkał na ulicy od czasu, gdy kilka miesięcy wcześniej zwolniono go ze szpitala psychiatrycznego. Bezdomny miał być dobrze znany policji: funkcjonariusze mieli go wielokrotnie prosić, by zgodnie z umową sądu w dzień sprzątał z chodnika swój namiot.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: