Rosyjskie media o Niemcowie: "Marginalny opozycjonista". "Lubił surfing", "Putin go nie zabił"

"Niemcow już dawno przestał być zagrożeniem dla Putina" - pisze rosyjski publicysta w "Komsomolskiej Prawdzie". Niezależne gazety piszą równie otwarcie: "Borys mówił, że żadna wojna nie ukryje rąk umaczanych we krwi po łokcie. I za to go zabili".
Zabójstwo Borysa Niemcowa to temat numer jeden rosyjskiej prasy: tej prorządowej, jak i tej opozycyjnej. Narracja jednak się nieco różni. W mediach prorządowych panuje opinia, że Niemcow był marginalnym politykiem opozycji. Padają też stwierdzenia wprost: Putin nie mógł go zabić, bo nie miał w tym żadnego interesu. Z kolei media niezależne próbują zdemontować mechanizm tej propagandy.

"Komsomolskaja Prawda": Niemcow nie był żadnym zagrożeniem dla Putina

"Nic lepszego nie można było wymyślić, by pogorszyć obraz Rosji" - pisze jeden z najbardziej znanych rosyjskich publicystów Władimir Pozner na łamach prorządowej "Komsomolskiej Prawdy". Dodaje, że w momencie zabójstwa Niemcowa był za granicą i jedyne, co słyszał z brytyjskich, francuskich i amerykańskich stacji telewizyjnych, to większe lub mniejsze sugestie, że za morderstwem stoi Władimir Putin.

"Kategorycznie nie zgadzam się z tymi, którzy wprost lub pośrednio sugerują, że morderstwo Niemcowa to dzieło rąk Putina czy władzy" - pisze Pozner. "Chciałbym zwrócić uwagę na to, że Borys Jefimowicz Niemcow już dawno przestał być jakimkolwiek zagrożeniem dla Putina i jego otoczenia. Tak, on był najbardziej rozpoznawalnym opozycjonistą, ale dzisiejsza opozycja w Rosji jest bez znaczenia" - dodaje. Pozner twierdzi też, że Putin nie miałby żadnego interesu w morderstwie, wręcz przeciwnie - "zabójstwo Niemcowa mogło przynieść jedynie szkodę, i przyniosło".

Rossija 1: "Dla zachodu martwy Niemcow jest bardziej interesujący"

Podobnego zdania jest prezenter największej rosyjskiej stacji telewizyjnej Rossija 1 Dmitrij Kisielow . Wspomina Niemcowa, jako "pięknego, charyzmatycznego, otwartego i energetycznego człowieka", który "lubił sport ekstremalny, jak na przykład surfing po oceanie". Kisielow przyznał, że Niemcow w latach 90. był "jasną, wschodzącą gwiazdą na politycznym nieboskłonie Rosji", ale w ostatnich latach wcale nie był "kluczowym przedstawicielem opozycji", jak by chciał Zachód.

Według Kisielowa to "kłamliwy obraz" polityka, który jest przedstawicielem opozycji jedynie dla 2 proc. Rosjan. To nijak się ma do 86 proc. poparcia dla Władimira Putina - przypomina prezenter. Przyznaje jednak po chwili, że Niemcow może nie był "kluczowym opozycjonistą", ale za to był sławny. "I to sława zadecydowała o jego losie" - mówi Kisielow.

"Żywy opozycjonista Niemcow Zachodowi był już niepotrzebny, a martwy jest bardziej interesujący. We współczesnym świecie życie ludzkie znaczy coraz mniej. Oni zabijają z zimną krwią i filmują ze wszystkimi efektami kinowymi. Dla spotęgowania efektu politycznego, jak robią to radykalni islamiści na Bliskim Wschodzie" - dodaje. Według Kisielowa krew na moście koło Kremla w przeddzień antykremlowskich protestów to "technologia z Majdanu". "Potrzebna krew? Oto ona".

Gazeta.ru: "To akt terrorystyczny, w który wrobiono Kreml"

Z kolei internetowa Gazeta.ru, określa morderstwo Niemcowa jako "akt terrorystyczny, który został tak zorganizowany, by wszystko wskazywało, że winnym jest Kreml". Gazeta.ru podkreśla również, że prezydent Putin obiecał zrobić wszystko, co możliwe, by rozwikłać zagadkę tej zbrodni, a zaraz po całym zajściu - jeszcze nocą - na miejsce przyjechał szef rosyjskiego MSW Władimir Kołokolcew.

Reszta rosyjskich gazet, które sympatyzują z rządem, jak "Moskiewksij Komsomolec", "Argumenty i fakty" czy "Kommiersant", opublikowały polityczne sylwetki Niemcowa, mówiąc o nim jako o człowieku prawym, z energią, który zboczył z kursu i stał się marginalnym politykiem opozycji.

"Niezawisimaja Gazieta": List do Putina

Z kolei niezależne rosyjskie gazety obrały inną narrację. W "Niezawisimej Gaziecie" publicysta Stanisław Jakowlew opublikował odważny list zaadresowany do Putina.

"Na pewno już pan wie. Zamordowano człowieka. Zamordowano waszego politycznego przeciwnika. Zamordowano Borysa Niemcowa" - pisze Jakowlew i dodaje, że zgadza się z oceną Putina, że prezydent nie ma w tym morderstwie żadnego interesu. "Dlatego - ma pan absolutną rację. To prowokacja. Wyzwanie. Ultimatum. Adresowany również i do pana. A może nawet w pierwszej kolejności" - dodaje Jakowlew.

Echo Moskwy: "Nie idźcie do telewizji. Przy was zmieszają Borysa z błotem"

Równie odważny felieton pojawił się na stronie internetowej niezależnego Radia "Echo Moskwy". Autor, Matwiej Ganapolskij, zwrócił się w nim do dziennikarzy, by nie uczestniczyli w programach telewizyjnych o Niemcowie. "Myślicie, że pójdziecie na program poświęcony jego pamięci, ale pójdziecie na coś innego - na operację specjalną, gdzie trzeba wszystko wydzielić: Kadryrowa od jego gróźb, państwową telewizję od akcji nienawiści do opozycji, Kreml od wojny na Ukrainie, gdzie giną rosyjscy żołnierze, spadku rubla i załamania gospodarki" - pisze Ganapolskij.

"Teraz muszą szybko przygotować wersję, gdzie trzeba oczyścić władzę i udowodnić, że ona nie ma żadnego związku z morderstwem. 'Chcecie powiedzieć, że strzelał Putin? Co za brednie! Po co mu to? On nawet dzwonił do matki Niemcowa!" - ironizuje publicysta. Dodaje, że prowadzący będą wspominać, "jakim dobrym chłopakiem był Niemcow, i jednocześnie będą mieszać go z błotem".

Ganapolskij twierdzi, że ich głównym celem jest niedopuszczenie do masowych protestów obywateli. Twierdzi, że będą chcieli zapewnić ludzi, że "oczywiście go żal, ale życie idzie swoim torem". I konkluduje: "Borys zawsze otwarcie mówił, że żadna wojna nie ukryje rąk umaczanych we krwi po łokcie. I za to go zabili".

Morderstwo Niemcowa pod Kremlem

55-letni Niemcow, jeden z liderów opozycji demokratycznej w Rosji, został zastrzelony w centrum Moskwy w piątek 27 lutego około godz. 23.40 (21.40 w Polsce). Strzelano do niego w plecy na Dużym Moście Moskworeckim, przylegającym do Wasiliewskiego Spusku, będącego przedłużeniem Placu Czerwonego w stolicy Rosji. Sprawców nie schwytano. Pogrzeb polityka odbędzie się we wtorek na Cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie.

W niedzielę zorganizowano w Moskwie marsz żałobny. Była to największa od lat akcja środowisk demokratycznych w Moskwie. Miała spokojny przebieg, choć siły specjalne policji OMON zatrzymały ok. 20 osób, w tym 15 nacjonalistów z organizacja Wola Narodu. Według policji w marszu wzięło udział 21 tys. osób. Niezależne źródła - stowarzyszenie Biały Licznik - mówią o około 52 tys. uczestników, a telewizja Dożdż twierdzi, że było nawet 100 tys. osób.



Ostatnie godziny życia Niemcowa. Czytaj więcej >>>

Niemcow nie żyje. Pięć motywów zbrodni. Czytaj więcej>>>

Kim był Borys Niemcow? Czytaj więcej >>>

O Władimirze Putinie i polityce współczesnej Rosji przeczytaj w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: