Gawkowski o wysyłaniu polskich żołnierzy na Ukrainę: USA też wysyłały tylko instruktorów. Wróciło 58 tys. trumien

- Na początku konfliktu w Wietnamie Amerykanie też mówili, że wysyłają tam instruktorów i że to tylko szkolenie. Skończyło się tak, że wróciło stamtąd 58 tys. trumien - mówił Krzysztof Gawkowsk w programie ?7. dzień tygodnia? w Radiu ZET.
POLUB NAS
Jednym z tematów poruszanych przez gości Moniki Olejnik było wysłanie polskich instruktorów wojskowych na Ukrainę. - Trzeba patrzeć, dokąd poprowadzą nas poszczególne ruchy. Reakcją może być albo odstraszenie, albo eskalacja, i obie ewentualności trzeba mieć na uwadze - mówiła Iwona Antoniszyn-Klik. Sekretarz NKW PSL dodała też, że absolutnie nie krytykuje decyzji o wysłaniu instruktorów i uważa, że jest to jedna z lepszych, które można było podjąć.

Innego zdania był Krzysztof Gawkowski z SLD. - Nie zgadzam się z tym, że to jest rozsądna decyzja. Polska, wysyłając instruktorów na Ukrainę, angażuje się de facto w ten konflikt. My, jako członek NATO, powinniśmy realizować plan Paktu, a nie swój plan - przekonywał. - Następna sprawa: też na początku konfliktu w Wietnamie, kiedy Amerykanie wysyłali instruktorów, mówiono o tym, że nic nie będzie i to tylko szkolenia. Skończyło się tak, że pojechały tam setki tysięcy Amerykanów, a wróciło 58 tys. trumien. Nie chciałbym, żeby to się w Polsce tak skończyło - mówił.



"To Putin powoduje, że sytuacja jest napięta, nie nasz rząd"

Na wypowiedź Gawkowskiego natychmiast zareagowała Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO. - Od dwóch dni jestem w totalnym osłupieniu po wypowiedziach SLD. Ta formacja, która buduje swoją tożsamość na prawach człowieka, zaczyna się zachowywać jak przekupka na bazarze, która dzieli jeden pęczek pietruszki na dwa. Jak można takie rzeczy opowiadać, robić porównanie z Wietnamem? - pytała.

- Krzysztof Gawkowski powiedział, że nie trzeba się angażować w ten konflikt. Moim zdaniem już jesteśmy w niego zaangażowani najbardziej z całej UE - przekonywał Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. - To Putin powoduje, że sytuacja na Ukrainie jest coraz bardziej napięta, a nie nasz rząd czy rząd Wielkiej Brytanii albo USA - podkreślał.

W ubiegłym tygodniu szef MON Tomasz Siemoniak zapowiedział że chce, by w ośrodkach szkoleniowych pod Lwowem i pod Kijowem nasi instruktorzy szkolili ukraińskich instruktorów, którzy potem będą szkolili podoficerów. Szczegóły rządowego planu mają być znane w marcu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: