"To nie od Dudy zależy, czy wejdzie do drugiej tury". Szacki radzi PiS, jak wygrać wybory

"To nie od Andrzeja Dudy zależy, czy wejdzie on do drugiej tury wyborów prezydenckich" - zauważa na blogu w serwisie Polityka.pl Wojciech Szacki. Zapewnią mu to tylko dobre wyniki pozostałych rywali Bronisława Komorowskiego. Dlatego Duda powinien pomóc Palikotowi czy Jarubasowi - przekonuje publicysta. Jak? Debatując z nimi.
"A gdyby Duda porzucił podręcznik? W jego interesie leży wzmocnienie innych rywali Bronisława Komorowskiego, bo to od nich zależy, czy będzie druga tura" - napisał na swoim blogu w serwisie Polityka.pl dziennikarz Wojciech Szacki. Publicysta tłumaczy, że Andrzej Duda, żeby przejść do drugiej tury wyborów, musi urozmaicić swoją kampanię.

Debaty nie zaszkodzą

Szczególny nacisk kładzie na debaty - ale nie z Bronisławem Komorowskim, ale z pozostałymi kandydatami, na przykład Januszem Palikotem czy Adamem Jarubasem. Szacki podkreślił, że marne efekty kampanii jego przeciwników niszczą jakiekolwiek mrzonki o drugiej turze. "Duda ma jednak narzędzie, by im pomóc. Ogórek nie wydaje się zainteresowana kampanią, ale zarówno Jarubas, jak i Palikot chętnie przyjęliby zaproszenie do debaty z Dudą" - tłumaczył Szacki. Jego zdaniem Dudzie to nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie - może pomóc w osłabianiu poparcia Komorowskiego. "Dla kandydata PiS to żadne ryzyko. Z sondaży wynika, że wyborcy PSL są podzieleni między Komorowskiego a Jarubasa. Na Dudę chce głosować tylko 3 proc. z nich. PiS i PSL wykopały między sobą rów nie płytszy niż PO i PiS. Jeśli Jarubas będzie komuś odbierał wyborców, to obecnemu prezydentowi" - komentował.

Duda, Palikot i wspólny interes

Stwierdził, że to samo tyczy się Janusza Palikota, którego kampania osadza się na przejmowaniu wyborców Bronisława Komorowskiego. "Debata z Palikotem? - spyta ktoś. Jak to, przecież politycy PiS bojkotują Palikota. Owszem, ale to jest kampania prezydencka, a nie parlamentarna. Gdyby Duda porzucił logikę partyjną na rzecz prezydenckiej, mógłby sobie tylko pomóc. Byłoby to niewygodne dla urzędującego prezydenta i być może zmusiłoby go do debaty z Dudą. A kandydat PiS byłby mniej "by the book", a bardziej "outside the box". Pytanie, czy Jarosław Kaczyński mu na taką ekstrawagancję pozwoli" - skwitował Szacki.

Cały wpis w serwisie Polityka.pl >>>