Ogórek rozmawia z kanclerzami i premierami, Duda może o tym pomarzyć - Kalita broni milczącej kandydatki SLD

-To, co inni kandydaci robią w mediach, jest śmieszne - stwierdził na antenie Radia Plus rzecznik sztabu Magdaleny Ogórek na prezydenta Tomasz Kalita. Bronił on kandydatki SLD, której zarzuca się, że unika mediów. - Jej kampania jest dobrze zaplanowana - oświadczył.
POLUB NAS
Kalita odpowiadał w Radiu Plus m.in. na zarzuty, że SLD ma problem ze zebraniem podpisów pod kandydaturą Ogórek, o czym pisał serwis 300polityka.pl.

- Zbieranie podpisów idzie z łatwością i nie wiem, skąd doniesienia, że są z tym problemy. Łatwiej się zbiera niż w poprzednich lata, wyborcy chętniej podpisują dla dr Magdaleny Ogórek - powiedział Kalita. - Napieralski miał 250 tys., myślę, że z łatwością tyle uzbieramy - dodał.

Podczas rozmowy rzecznik sztabu przekonywał o słuszność strategii medialnej kandydatki SLD i porównywał tę strategię do kampanii innych kandydatów.

Kalita: Ogórek rozmawia z kanclerzami i premierami - Duda może o tym pomarzyć"

Chwalił się spotkaniami, jakie odbywa i planuje Ogórek i porównywał je do tych, w których udział bierze chwalony za dynamiczną kampanię Andrzej Duda z PiS. - Na konferencji w Madrycie dr Ogórek spotkała się z wicekanclerzem Niemiec Sigmarem Gabrielem, rozmawiała z przewodniczącym PE Martinem Schulzem. Później pojawiły się zaproszenia do Bundestagu, do Parlamentu Europejskiego - wyliczał Kalita.

- Z całym szacunkiem dla jego spotkania z ambasadorami - Andrzej Duda może tylko pomarzyć o rozmowach z kanclerzami i premierami - dodał. Kandydat PiS spotkał się wczoraj z Sejmie z ambasadorami Francji i Niemiec, z którymi rozmawiał głównie o sytuacji na Ukrainie.

Ogórek na razie prowadzi kampanię głównie w mediach społecznościowych, w przeciwieństwie do innych niektórych kandydatów, którzy często pojawiają się w mediach i spotykają się z wyborcami. Andrzej Duda ruszył w teren "Dudabusem", spotkania organizują też inni kandydaci. Ogórek rzadko pojawia się nawet na konferencjach prasowych, nie dopuszcza na nich pytań dziennikarzy i nie odpowiada na pytania zadawane poza konferencjami.

Kalita nie ma pod tym względem sobie i samej kandydatce nic do zarzucenia. - Na wszystko przyjdzie czas. Kampania jest bardzo dobrze zaplanowana i realizowana konsekwentnie. O tym, z kim i kiedy będą spotkania i początek trasy, zdecyduje kandydatka - stwierdził.

O kampanii konkurentów: "Przedbiegi kogucików"

- Nie uważa pan, że to śmiesznie, kiedy na korytarzach sejmowych kandydaci proszą, wręcz błagają o wywiad? Pan Jarubas płacze, że go lekceważą. Pan Palikot ciągle chce, żeby go media złapały. Pan Duda codziennie robi konferencje prasowe. To jest dewaluowanie kandydatów - ocenił Kalita.

- Poważna kampania dopiero się rozpocznie, a to są przedbiegi kogucików. Najpoważniejszy konkurent dr Ogórek to prezydent Komorowski, a on jeszcze nie rozpoczął kampanii - dodał.

W mediach pojawiają się komentarze o braku zgody na lewicy, która nie potrafiła się zjednoczyć i wystawić jednego, wspólnego, silnego kandydata. Zamiast tego każde ugrupowanie postawiło na innego polityka. Start w wyborach prezydenckich zapowiedzieli m.in. Janusz Palikot, Anna Grodzka i Wanda Nowicka. - Wielu kandydatów na lewicy? A na prawicy to co? Ławka się skończyła, jest sześciu kandydatów a nawet więcej - skwitował to Kalita.

- Jedyną kandydatką, która otrzymała potwierdzenie europejskiej lewicy, jest dr Magdalena Ogórek - oświadczył. - Zobaczymy za miesiąc, kto zbierze 100 tysięcy, kto zostanie na placu boju - podsumował.

W jednym z ostatnich sondaży na kandydatkę SLD chciało głosować 6 proc. badanych. Faworytem jest prezydent Komorowski z 47 procentami.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!