Waszczykowski: "PSL to partia skrajnie prorosyjska". Smolar: "To nie zaskakuje"

Adam Jarubas przeprasza Viktora Orbana za złe przyjęcie w Warszawie. A już wcześniej PSL nie chciał konfrontacji z Rosją. - PSL to partia skrajnie prorosyjska - grzmiał w Poranku Radia TOK FM Witold Waszczykowski z PiS. Jeszcze cieplej o Putinie mówi SLD. - To, co dziś robi Miller, jest zaskakujące - dziwił się Aleksander Smolar, szef Fundacji Batorego.
"Powoli wyrasta w Polsce coś na kształt 'rosyjskiej partii wpływu'" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Agata Nowakowska. Najpierw Magdalena Ogórek z SLD mówiła o dzwonieniu do Władimira Putina i "normalizacji stosunków z Rosją". Teraz Adam Jarubas z PSL broni Viktora Orbana, który niedawno gościł w Budapeszcie rosyjskiego przywódcę, zaraz po złamaniu rozejmu we wschodniej Ukrainie.

"PSL żyje mitem"

Kandydatowi PSL nie podoba się, że premier Ewa Kopacz ostro potraktowała Orbana podczas spotkania w Warszawie. Zdaniem Jarubasa odwracanie się od Węgier wpycha je w objęcia Rosji. - PSL to partia skrajnie prorosyjska, która widzi tylko chęć sprzedaży cebuli i górki świńskie - grzmiał w Poranku Radia TOK FM Witold Waszczykowski z PiS, były wiceszef dyplomacji. - PSL za nic ma geopolitykę i bezpieczeństwo kraju. Ci ludzie żyją mitem, że gdybyśmy żyli dobrze z Rosjanami, tobyśmy żyli jak pączki w maśle. Więc odpowiadam PSL - nasza chata nie jest z kraja - mówił.

- Ten rząd próbował już wycofać się z polityki wschodniej. Sikorski mówił o końcu polityki jagiellońskiej, ale natknął się na minę rosyjską. Miedwiediew chciał dowodów miłości, koncesji w Orlenie, Lotosie, Azotach. I nagle przejrzano na oczy - wskazywał.

"Pohukiwanie, pokrzykiwanie jest dziwaczne"

Po chwili Waszczykowski złagodził ton i sam stanął w obronie Orbana. - Rzeczywiście, niepotrzebnie Orban został potraktowany w ten sposób - przyznał. - Protokół dyplomatyczny daje duży wachlarz możliwości wyrażenia negatywnej opinii o polityce jakiegoś kraju i nie musi to być sposób, w jaki zrobiła to Kopacz - zaznaczył.

Według polityka PiS można było po prostu nie przyjmować Orbana oficjalnie i w błysku fleszów. Wystarczyłoby, by w kuluarach spotkał się z nim wicepremier. Sygnał byłby czytelny. - A pohukiwanie, pokrzykiwanie na lidera zaprzyjaźnionego jednak państwa, mającego legitymację do sprawowania rządów, jest dziwaczne - zaznaczył Waszczykowski.

Bijmy się we własne piersi

- To nie Orban zerwał solidarność europejską wobec Rosji - stwierdził wreszcie Waszczykowski. I zaznaczył, że należy bić się we własne piersi. - Po wojnie rosyjsko-gruzińskiej Siergiej Ławrow został zaproszony do Polski. Tu w Polsce Ławrow miał możliwość, by napyskować na Gruzję, NATO, cały Zachód. A kto budował broń dla Rosjan? Francuzi. Kto próbował zbudować ośrodek dowodzenia pod Moskwą? Niemcy. Kto zbudował gazociąg pozwalający nas szantażować? Niemcy. Kto przyjmował Putina na bunga bunga? Berlusconi. W czasie wojny rosyjsko-ukraińskiej Putina przyjęli Austriacy. Mimo sankcji politycy rosyjscy przyjeżdżają do Paryża - wyliczał gość Poranka Radia TOK FM.

Waszczykowski podkreślił, że Orban w istocie był pozostawiony sam sobie przez Europę. - Osamotniony lider szuka możliwości przeżycia, co jest zrozumiałe. Ale nie oznacza to, że to akceptujemy. Zaraz wylatuję do Bratysławy, spotykamy się w Grupie Wyszehradzkiej i też będę rozmawiał z Węgrami. Powiem im, że łamanie solidarności jest niedobre dla bezpieczeństwa regionu - stwierdził.

"To, co dziś robi Miller, jest zaskakujące"

Prorosyjskie akcenty w przekazie SLD i PSL nie zaskakują prof. Aleksandra Smolara, prezesa Fundacji Batorego. - Jak się prześledzi politykę zagraniczną, o ile PSL ją miał, ten element występował zawsze. Ze względu na interesy gospodarcze wyborców PSL, to nie zaskakuje - wskazywał w Poranku Radia TOK FM. Smolar tłumaczył, że wieś została mocno ugodzona przez dyskryminacyjną politykę Moskwy i nie zależy jej na dalszej konfrontacji. Stąd stanowisko ludowców.

- Bardziej interesujący jest przypadek SLD - przyznał Smolar. - Przypomnijmy sobie pierwsze lata po okresie wahań, kiedy partia postpezetpeerowska akceptowała Unię Europejską, ale odrzucała NATO. Dopiero dochodząc do władzy, w ciągu tygodnia w SLD postawili na NATO - wyjaśniał szef Fundacji Batorego.

- To, co dziś robi Miller, jest zaskakujące. To odejście od tego okresu i powrót do klientelistycznej w stosunku do Moskwy postawy. Tu chodzi o starych wyborców, którzy zachowali sentyment do PRL i ZSRR. Ale to także stawianie na możliwego mocodawcę. Moskwa finansuje dziś wiele grup w Europie Zachodniej. Tyle że o ile kiedyś ZSRR finansował partie komunistyczne, to dziś skrajną prawicę. SLD bym nie zaliczył do skrajnej prawicy. To interesujący przypadek, ale i ostrzeżenie... - zakończył Smolar.

Więcej o: