Komorowski traci, Duda z szansą na II turę? Dla Gazeta.pl komentują Wałęsa i Kwaśniewski [WYBORY]

Według najnowszego sondażu prezydenckiego Millward Brown spada poparcie dla Bronisława Komorowskiego. Komentatorzy przewidują, że kandydat PiS Andrzej Duda ma szansę na II turę, a może nawet na wygraną. O komentarz poprosiliśmy byłych prezydentów Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego. Oto, co nam powiedzieli.
POLUB NAS
Jeśli brać pod uwagę wyniki styczniowych sondaży, nazwisko prezydenta poznalibyśmy już w I turze wyborów. I byłby nim Bronisław Komorowski. Tak wynikało z badań ośrodków Millward Brown i TNS Polska. Pierwszy z nich 12 stycznia opublikował badanie, według którego na kandydata PO swój głos chciało oddać aż 65 proc. uprawnionych. Andrzej Duda, kandydat PiS, mógł się pochwalić 21 proc. poparcia. W innych sondażach obecny prezydent również miał nad Dudą przewagę, jednak zaobserwować można było tendencję spadkową.

Prawdziwą sensację wywołały najnowsze, lutowe sondaże. Millward Brown podał, że poparcie dla urzędującego prezydenta to 47 proc., a dla kandydata PiS Andrzeja Dudy - 24 proc. Oznacza to, że obaj panowie spotkaliby się w II turze wyborów. Wczoraj opublikowaliśmy wyniki sondażu TNS Polska: Komorowski zdobyłby w pierwszej turze 47 proc., a Duda - 17 proc. głosów, co oznacza, że doszłoby do II tury.

Czy w świetle powyższych badań Bronisław Komorowski może się wciąż cieszyć - jak do niedawna mogło się wydawać - niezagrożoną pozycją w prezydenckim wyścigu i szansą na zwycięstwo w I turze? Zadałem to pytanie dwóm byłym prezydentom, Lechowi Wałęsie i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.

Wałęsa: Nie spotkałem nikogo, kto chciałby głosować na Dudę

- Na pewno nie oddałbym mojego głosu na Andrzeja Dudę. Nie bardzo też wierzę, że rodacy na niego postawią - mówi Wałęsa. - Sondaże jak sondaże - różne elementy w różnym czasie na nie wpływają - tak były prezydent odnosi się do spadku notowań Komorowskiego wg Millward Brown. - Gdziekolwiek bywałem, nie spotkałem ani jednego człowieka, który zamierzałby głosować na Dudę. Tyle że ja bywam w środowiskach trochę innych niż kandydat PiS i to nie jest jednoznaczne - podkreśla Wałęsa. Jak ocenia konwencje, na których PO i PiS prezentowali swoich kandydatów? - Konwencja PiS prawdopodobnie była lepiej zorganizowana. Ale kiedy nasi rodacy widzą, że coś jest nieprzepłacone i niedopieszczone, odbierają to korzystniej, bo uważają, że ich pieniądze są lepiej wydawane - mówi b. prezydent.

- Nie wiem, czy do rozgrywek między Dudą a Komorowskim nie włączy się dziewczyna, która mi się bardzo podoba. Chodzi o panią Ogórek. Ale ona nie może liczyć na mój głos, bo wybieram bardziej odpowiedzialnie. Z tym, że jeszcze nie wiem, na kogo zagłosuję. Gdyby wybory były dziś, moim kandydatem byłby Komorowski, ale zobaczymy, jak kampania się rozwinie i jak kandydaci będą prezentować sprawy polskie - deklaruje Wałęsa.

Kwaśniewski: Faworyt tych wyborów jest jeden

Nieco innego zdania jest Aleksander Kwaśniewski. - Moim zdaniem faworyt tych wyborów jest jeden: jest nim prezydent Bronisław Komorowski. Ale uważam, że na przejście do drugiej tury Andrzej Duda szanse niewątpliwie ma - dzisiaj oceniałbym je pół na pół - mówi b. prezydent.

- Kandydat PiS ma za sobą partię, która ma ustabilizowany i bardzo zdyscyplinowany elektorat. Dlatego myślę, że jego wynik w granicach wyniku PiS-u nie jest żadną sensacją. Pytanie brzmi, co Duda może do tego wyniku dodać? Jeżeli uda mu się zmobilizować choć trochę dodatkowego elektoratu dla swojej partii, to już będzie mógł uznać kampanię za bardzo udaną - tłumaczy b. prezydent. Jaki wynik Dudy przewiduje Kwaśniewski? - Myślę, że 30 proc. w pierwszej turze to powinien być plan do wykonania - podsumowuje.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!