Lis: Putin napluł światu w twarz. To tyran gorszy niż fanatycy Państwa Islamskiego

"Zamiast hamletyzować i kręcić, skrywając hipokryzję i oportunizm, Zachód powinien błyskawicznie dostarczyć Ukraińcom broń" - pisze w "Newsweeku" Tomasz Lis. I pyta, ile "upokorzeń i policzków" trzeba jeszcze, by Zachód zrozumiał, że Putin to nie partner, ale wróg.
"Ile upokorzeń, ile policzków, ile demonstracji siły i aktów bezczelności zniesie Zachód, zanim zrozumie, że tyran nie jest żadnym partnerem, lecz wrogiem, którego trzeba pokonać?" - pyta Tomasz Lis w najnowszym "Newsweeku", odnosząc się do rosyjskiej agresji na Ukrainę.

"Putin jest tyranem"

"Zamiast hamletyzować i kręcić, skrywając hipokryzję i oportunizm, Zachód powinien błyskawicznie dostarczyć Ukraińcom broń" - zaznacza publicysta. Lis podkreśla, że "Putin jest tyranem", który chce powiększyć swoje imperium i złamać wolę Zachodu. Zdaniem Lisa "wydelikacone" państwa Zachodu muszą przestać "gadać", tylko zacząć działać, jeśli nie chcą, by plan Putina doszedł do skutku.

Zwłaszcza że zdaniem Lisa w całym konflikcie chodzi nie tylko o przyszłość NATO i Unii Europejskiej, ale o ducha całej Europy. Ducha, którego nie są w stanie złamać siejący postrach islamiści z Bliskiego Wschodu. Zdolny jest do tego Władimir Putin.

"Putin napluł światu w twarz"

Lis zauważa, że po podpisaniu porozumień mińskich "Putin napluł światu w twarz". "Zachodni politycy potrzebują naprawdę bardzo wiele czasu, by pożegnać się z iluzjami, których bogatsi o historyczne doświadczenia i posługujący się zdrowym rozsądkiem Polacy nie hodowali w sobie nigdy" - zaznacza publicysta.

Szef "Newsweeka" dodaje, że sojusznikami Putina nie są Orban, Le Pen czy Ogórek, ale koniunkturalizm, kunktatorstwo i brak woli Europy.

Cały tekst w najnowszym "Newsweeku".

O Władimirze Putinie i współczesnej Rosji przeczytaj w książkach >>