Szczuka: "Bardzo lubię protesty uliczne". Pieńkowska: "Ale po co blokować miasto?"

Kazimiera Szczuka w Poranku Radia TOK FM wzięła w obronę protestujących na ulicach związkowców. - Niech blokują! Chcą opowiedzieć coś o swoich problemach - mówiła. - Tylko dlaczego nie mogą opowiedzieć tego w inny sposób, tylko blokują miasto? - pytała Jolanta Pieńkowska z TVN24 BiŚ.
- Nie życzę sobie, żeby moje miasto było najeżdżane przez górników, którzy palą opony i wybijają okna. Nie życzę sobie, żeby było najeżdżane przez traktory i rolników, którzy moim zdaniem, są najbardziej uprzywilejowaną grupą społeczną - mówiła przed tygodniem w Poranku Radia TOK FM Jolanta Pieńkowska z TVN24 Biznes i Świat.

"Masz wyjątkową okazję, żeby znów rozwścieczyć internautów"

Na dziś w Warszawie planowany jest kolejny protest rolników. - Masz wyjątkową okazję, żeby znów rozwścieczyć internautów - zażartował Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM, zwracając się do Pieńkowskiej. - Wszystko co miałam do powiedzenia, powiedziałam - ucięła dziennikarka.

Wszystkiego nie powiedziała jednak Kazimiera Szczuka, od niedawna w Twoim Ruchu. - Bardzo lubię protesty uliczne - stwierdziła. Zaznaczyła, że protesty pracownicze niezasłużenie mają złą prasę. - Mówi się: przyjadą i zablokują. Niech blokują! Chcą opowiedzieć coś o swoich problemach - wskazywała. - Tylko dlaczego nie mogą opowiedzieć tego w inny sposób, tylko blokują miasto? - obruszyła się Pieńkowska.

- Może dlatego, że nie zapraszasz ich do TVN? - zripostował Żakowski. - Może też twoja wina, bo ich nie zapraszasz - odparła Pieńkowska, na co Żakowski przypomniał, że niedawno gościł u niego Sławomir Izdebski, jeden ze związkowych liderów.

"Tam ludzie byli szczęśliwi"

Szczuka wskazywała tymczasem na pozytywne strony protestów społecznych. - Jako duży i udany do legendy przeszedł protest pielęgniarek, białe miasteczko. On był wspierany przez media liberalne, bo przyczynił się do upadku IV RP. Tam ludzie byli szczęśliwi, przychodzili, siedzieli z pielęgniarkami. Ludzie byli razem, to urzeczywistniało się tam marzenie o społeczeństwie obywatelskim - wskazywała.

- W Polsce niewiele jest grup, które nie powinny demonstrować. Albo nie mają powodów do demonstrowania - zauważyła Anna Materska-Sosnowska, politolożka z UW. - Właśnie niepokojące, że tyle grup ma powody do demonstrowania, ale nie demonstrują - podkreślił Żakowski. - Może demonstrują nie z apatii, a odpowiedzialności. Bo jak słyszę hasła pana Izdebskiego, to szczerze się buntuję. Kwoty mleczne i odszkodowania to jedno, ale to, co on opowiada, to rzeczy absolutnie nie do zrealizowania. I on dobrze o tym wie - skwitowała.

Więcej o: