Sasha Grey zginęła na Ukrainie? Gwiazda porno na Twitterze: "Ta propaganda to już zbyt wiele"

"Nie żyje sanitariuszka Sasha Serova" - taka informacja pojawiła się na rosyjskim portalu społecznościowym vk.com. Na portrecie towarzyszącym informacji widnieje jednak była gwiazda porno Sasha Grey. - Kocham moich rosyjskich fanów, ale ta propaganda to już zbyt wiele - napisała na Twitterze aktorka znana z filmów dla dorosłych.
"Nie żyje sanitariuszka Sasha Serova. Ta drobna, lecz silna dziewczyna zajmowała się wynoszeniem rannych rebeliantów z pola bitwy. Chodziły słuchy, że potrafiła postawić na nogi nawet beznadziejne przypadki" - informacja o takiej treści, zilustrowana zdjęciem Sashy Grey, szybko rozeszła się po rosyjskim serwisie społecznościowym vk.com.

Dalej czytamy, że sanitariuszka została schwytana przez "juntę" [jak prokremlowska propaganda określa rząd w Kijowie - przyp. red.], upokorzona i zabita siekierą. Sprawcy mieli również nagrywać swoje "zabawy" z dziewczyną.

Biorąc pod uwagę wydźwięk wpisu o sanitariuszce ("potrafiła postawić na nogi nawet beznadziejne przypadki"), niewykluczone, że cała akcja była jedynie osnutym wokół postaci gwiazdy porno żartem rosyjskich internautów, a nie nieudolnym wytworem wrogiej Ukrainie propagandy.

Tak czy inaczej na informację szybko zareagowała sama zainteresowana, której twarz widnieje na zdjęciu dołączonym do artykułu.



"Kocham moich rosyjskich fanów, ale ta propaganda to już zbyt wiele" - napisała Grey na swoim profilu na Twitterze. "Jeszcze latem i jesienią podejrzewano mnie o bycie przyjaciółką junty" - dodała.