TVN24.pl nieoficjalnie: Remont mostu Łazienkowskiego potrwa nawet kilkanaście miesięcy. Ogromne koszty

Od niedzieli eksperci pracujący na moście Łazienkowskim oceniają straty spowodowane przez pożar. - Most nadaje się do generalnego remontu. To może potrwać nawet kilkanaście miesięcy - ocenia w rozmowie z portalem tvn24.pl jeden z członków komisji.
- Konstrukcja stalowa jest odkształcona. Trudno ocenić, co jest efektem pożaru, a co zużycia. Most nadaje się do generalnego remontu, który i tak był planowany na przyszły rok - mówi w rozmowie z portalem tvn24.pl jeden z członków komisji. Jak dodaje, taki scenariusz wyklucza szybkie przywrócenie ruchu na przeprawie, a koszty generalnego remontu mogą przekroczyć 500 milionów złotych.

Rozmówcy portalu obawiają się jednak, że zgromadzenie odpowiedniej dokumentacji i rozpatrzenie niezbędnych decyzji administracyjnych potrwa dłużej, niż będzie to niezbędne - a w tym czasie prace na moście nie będą prowadzone.

Zdaniem wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza ratusz będzie mógł zdobyć niezbędne decyzje szybciej, jeśli nadzór budowlany nakaże natychmiastowe zabezpieczenie mostu. - W takim przypadku wydaje się je z pominięciem wielu długotrwałych etapów normalnej procedury - tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl. Nadzór może też uznać straty spowodowane przez pożar za katastrofę budowlaną, co również przyspieszy proces. Takie zmiany kwalifikacji zdarzają się jednak rzadko.

W gaszeniu pożaru wzięło udział 40 jednostek straży pożarnej

Pożar pod mostem Łazienkowskim wybuchł w sobotę późnym popołudniem. Rozgrzana stalowa konstrukcja mostu spowodowała odkształcenie się asfaltowej nawierzchni. Kierowcy, którzy przejeżdżali przez most przed samym jego zamknięciem, relacjonowali, że jechało się po nim jak po wyboistej leśnej drodze.

W gaszeniu pożaru na moście wzięło udział 40 jednostek straży pożarnej, a sama akcja trwała 12 godzin.



"Rz": Pożar pokazał fatalny stan ochrony najważniejszych obiektów

"Rzeczpospolita" zauważa jednak, że paraliż komunikacyjny Warszawy to tylko jeden z efektów pożaru. W artykule "Most kompromitacji" eksperci w rozmowie z gazetą krytykują stan ochrony obiektów infrastruktury krytycznej w Polsce i "fatalny obraz bezpieczeństwa państwa", który pokazały pożar i jego konsekwencje. - Warszawa, stolica 40-milionowego państwa, nie miała żadnej strategii na wypadek takiego zagrożenia. Nikt nie przewidywał, że coś takiego może się stać. Dlatego reakcja jest tak chaotyczna - mówi dla dziennika dr Łukasz Kister, specjalista ds. bezpieczeństwa z Collegium Civitas.

"Rz" przypomina też, że za pożar mogą odpowiadać bezdomni, którzy pod przeprawą wypalali miedziane kable. "Ani na moście, ani pod nim nie było zainstalowanych kamer monitoringu miejskiego" - czytamy.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: