W Turcji władza broni uczniów przed "złymi myślami i wpływami". Przy pomocy armatek wodnych

Kilkuset protestujących w mieście Izmir zostało rozpędzonych przez policję, używającą armatek wodnych. Uczniowie demonstrowali przeciwko rosnącemu znaczeniu religii w nauczaniu, podaje Agencja Reutera.
Policja rozpędziła przy pomocy armatek wodnych kilkaset osób, które demonstrowało w mieście Izmir na zachodzie Turcji. Protestowali uczniowie, nauczyciele i rodzice. Przyczyną protestu był rosnący wpływ religii w szkołach.



Protesty w całym kraju

Bojkot szkół i protesty zorganizowano w całej Turcji. Organizatorami byli przedstawiciele związków nauczycielskich. Do protestów dołączyły spontanicznie setki uczniów. W Stambule aresztowano około 10 osób. Demonstrowano też w Ankarze, Antalyi i innych dużych miastach, podał portal hurriyetdailynews.com

Do szkół, w których odbywał się bojkot, wysłano oddziały policji. W niektórych miastach zamknięto drzwi do szkół, aby nie pozwolić uczniom wyjść z lekcji.



"Bronimy uczniów przed złymi myślami i wpływami"

Gubernator Izmiru, Mustafa Toprakm, napisał w oświadczeniu, że władze skorzystały z środków mających bronić studentów przed "złymi myślami i wpływami", podał hurriyetdailynews.com. Biuro gubernatora poinformowało, że osoby, które brały udział w bojkocie, spotkają konsekwencje dyscyplinarne.

Edukacja jest kolejnym punktem zapalnym między prezydentem Turcji Recepem Tayyip Erdoganem, a sekularną opozycją, która oskarża go o stopniową islamizację kraju.