"Resortowe dzieci" - kolejna część już w kwietniu. Tym razem prawica lustruje dzieci pracowników służb specjalnych

"Resortowe dzieci. Służby" - książka o takim tytule ma się ukazać w ostatnim tygodniu kwietnia. Jak podaje "Press", tym razem opisani mają być ludzie związani ze służbami specjalnymi PRL i ich dzieci.
- Pojawią się też ludzie związani z mediami - powiedziała "Pressowi" Dorota Kania, współautorka książki. Jej zdaniem "wiele osób związanych ze służbami zakładało media w Polsce".

Publikacja Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza ma dotyczyć ludzi związanych ze służbami specjalnymi PRL, ich losów po 1989 roku i ich dzieci.

Pozwy i ugody wydawnictwa Fronda

Pierwsza część książki, "Resortowe dzieci. Media", miała przedstawiać znanych dziennikarzy i publicystów, którzy - według autorów - odnieśli sukces w III RP dzięki powiązaniom ich rodziców z władzami PRL. Na okładce książki znalazły się wizerunki m.in. Janiny Paradowskiej, Tomasza Lisa, Jerzego Baczyńskiego, Adama Michnika.

Jacek Żakowski, którego podobizna również pojawiła się na okładce, wytoczył proces wydawnictwu Fronda. Wydawca zasłonił jego wizerunek znakiem zapytania, a wcześniejsze wydania książki zostały wycofane z księgarń. Sąd zdecydował również, że wydawnictwo ma przeprosić Żakowskiego i wypłacić mu 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Zdaniem sądu naruszanie dóbr powoda nadal trwa, dlatego przeprosiny muszą się ukazać w mediach o różnym profilu politycznym. Sędzia mówiła, że wprawdzie nie stracił on pracy, ale jego dorobek został "poważnie nadszarpnięty", a w internecie funkcjonuje on wciąż jako "resortowe dziecko". Według sądu nie jest do ustalenia, na ile spowodowało to utratę jego czytelników.

Fronda przeprosiła też Monikę Olejnik za sugerowanie na tylnej stronie okładki książki, że jest "osobą szydzącą z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości".

Nieprawdziwe informacje na temat Olejnik mają dodatkowo zostać usunięte z internetu i ewentualnych przyszłych wydań książki.

Pozywać czy ignorować?

Nie wszyscy przedstawieni na okładce zdecydowali się na wytoczenie pozwu przeciwko wydawcy "Resortowych dzieci". Redaktor naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński, krótko po premierze książki, zastanawiał się czy lepiej jest "ignorować, bo wytknięcie wszystkich popełnionych w książce nadużyć wymagałoby setek stron sprostować i komentarzy, co technicznie jest niewykonalne i moralnie absurdalne, czy jednak spotykać się przez lata w sądach z autorskim tercetem".

Z kolei Janina Paradowska pisała w "Polityce", że choć "ani jej rodzice, ani dziadkowie nie byli w KPP, PZPR czy w SB", to czuje się wyróżniona.

"Chociaż książka ma charakter listy proskrypcyjnej, gdyby mnie w niej nie było, poczułabym się pokrzywdzona. Znalezienie się w elicie polskiego dziennikarstwa (tak, to jest elita, czy się autorom prawym i niepokornym podoba czy nie) jest swego rodzaju uhonorowaniem. Wszystkie osoby, których fotografie zdobią okładkę, znam, lubię, cenię i rozumiem" - stwierdziła.

"Szkoda 40 zł"

Robert Kwiatkowski ograniczył się tylko do wydania opinii na temat książki na Twitterze, a pozostałe osoby, które wydawnictwo umieściło na okładce, nie zdecydowały się na wchodzenie w dialog z autorami "Resortowych dzieci".



Dodruk pierwszej części?

- Mamy jeszcze trochę egzemplarzy w magazynie, więc jeśli pojawienie się na rynku drugiej części spowoduje, że będzie popyt na pierwszą, to ją dodrukujemy, uwzględniając wymogi tych ugód, które zawarliśmy - powiedział w rozmowie z "Pressem" Michał Jeżewski, prezes wydawnictwa Fronda.

Jednocześnie Jeżewski zapewnił, że prawnicy uważnie pochylają się nad drugą częścią, żeby "nie popełnić tych drobnych błędów, które wtedy popełniliśmy".

Książka "Resortowe dzieci. Media" znalazła się na liście bestsellerów 2014 roku w kategorii "Literatura faktu"

Więcej o:
Komentarze (33)
"Resortowe dzieci" - kolejna część już w kwietniu. Tym razem prawica lustruje dzieci pracowników służb specjalnych
Zaloguj się
  • anielka09

    Oceniono 1 raz 1

    Książkę można kupić już w przedsprzedaży i na Empiku i na Ravelo. Myślę, że nakład szybko się wyczerpie zanim książka wejdzie w ogóle na rynek.
    www.ravelo.pl/resortowe-dzieci-sluzby-dorota-kania,p100295087.html

  • vito60

    Oceniono 7 razy -1

    Pisowcy zapomnieli kto prześwietlał życiorysy i piętnował za pochodzenie? Nauki Stalina zostawiły trwały ślad.

  • vito60

    Oceniono 6 razy 0

    Trzeba zarobić na odszkodowania za część pierwszą.Przy okazji, kim był pański ojciec panie Targalski?

  • cookies9

    Oceniono 7 razy -1

    O braciach Kaczyńskich tez napisali ? Ich ojciec,mama i wujostwo mają swój rozdział w historii Polski Ludowej...

  • blski

    Oceniono 7 razy 3

    Zylem w tamtych czasach i na codzien spotykalem sie z tym w jak innym swiecie zyli co ktorzy byli dziecmi "wlascicieli" Polski Ludowej.
    Od pierszej klasy do matury chodzilem do Jedynki na Zoliborzu (1950 i 60te) w ktorej wielu bylo dziecmi "prominentow". Szkola ta jeszcze przed Wojna byla lewicowa i byc moze dlatego, ze Zoliborz byl niezniszczony i wladza mogla zajac niezle domy czy mieszkania i oddac je swoim, ale wsrod kolegow wielu bylo dzieci resortowych. Wsrod tych bylo dwoch dzieci UBekow, nieprawdopodobne burasy. Mialem wsrod nich kilku bliskich kolegow i nie widzialem zeby korzystali z pozycji swych rodzicow (poza lepszymi domami czy mieszkaniami), ale bylo tez kilku ktorych rodzice bez watpienia ulatwiali im przyjecie na studia i np. przydzial na mieszkanie.
    Moj bratanek ozenil sie z corka bylych "prominentow" i ona jest przykladem jak rodzice moga ulatwic kariere zawodowa. Niewatpilwie kobieta ta swoj sukces zawdziecza ciezkiej pracy i moze specyficznym zdolnosciom, ale na poczatku niewatpliwie byla to pomoc rodzicow.

  • olecki11

    Oceniono 10 razy -6

    przecież w polsce nie było tajnych służb, a ci którzy w nich już tam byli to tylko ludziom pomagali, nawet rezydent broni wsi

  • kermit.dolomit

    Oceniono 36 razy 18

    Resortowe dzieci będą udowadniać że nie są dziećmi swoich czerwonych matek i ojców:-)

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 20 razy -2

    następna cześć powinna być poświęcona wnukom ludzi związanych ze służbami specjalnymi PRL i lustracją "resortowych" żłobków i przedszkoli i tak w kolo, do 10 pokolenia włącznie ....
    ----
    tym właśnie się będą zajmować władze w Polsce w ewentualnej IV RP

  • chi-neng

    Oceniono 40 razy -4

    No i jeszcze dwa pytania do DO "DZIECI LUSTRACYJNO-LUSTRUJACYCH":

    - Mieliscie okazje WYBIERAC WASZYCH RODZICOW ?

    - Czy wasi rodzice znalezli was w korcu maku i WYBRALI WLASNIE WAS, jako swoje dzieci?

    Wg mnie, jestescie chorzy z zawisci i zazdrosci. Moze powinniscie sie zaczac leczyc?

    Bo jak dorosli, normalni, zdrowi i zdrowomyslacy ludzie moga oskarzac cudze dzieci za PRZESZLOSC ICH RODZICOW?

    Kazda zyjaca jednostka ludzka ma jakas przeszloc.
    Ale co wy do tego macie ?

    Tym sie zywicie i to wam daje zycie ? LUSTRACJA INNYCH ?

    To zaczyna przypominac uczte hien, szakali i sepow ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX