Rotfeld: Wojna na Ukrainie, jeśli nie położyć jej tamy, będzie trwała bez końca

- Ta wojna, jeśli nie położyć jej tamy, będzie trwała bez końca. Jak w Palestynie, Iraku, Afganistanie - mówił o Ukrainie w ?Poranku Radia TOK FM? Adam Rotfeld. Dyplomata podkreślał wagę rozmów w Mińsku, które ostatecznie zakończyły się porozumieniem i ogłoszeniem zawieszenia broni.
Gościem Janiny Paradowskiej w "Poranku Radia TOK FM" był Adam Daniel Rotfeld, współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy do spraw Trudnych. - Teraz to już beznadziejnych - westchnęła prowadząca.

Jest porozumienie w Mińsku. Zawieszenie broni od niedzieli >>>

Rozmowa odbywała się w cieniu szczytu w Mińsku, gdzie przedstawiciele Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy negocjują warunki pokoju w Donbasie. Rozpoczęte wczoraj wieczorem rozmowy wciąż trwają. - Dramatyczne i ważne wydarzenie. Rzadko się zdarza, żeby szefowie państw prowadzili rozmowy bez przerwy do godzin porannych i by te nie były wciąż zakończone. Czy to wydarzenie przełomowe - czas pokaże. Należało jednak podjąć taką próbę, by zapobiec temu, co się stało na Ukrainie - zaznaczył Rotfeld.

"Ta wojna nie ma końca"

Niektórych komentatorów oburza fakt, że prowadzone są rozmowy z Rosją. - Jeśli chcemy poszukiwać rozwiązań na drodze dyplomatycznej, pokojowej, z natury rzeczy trzeba rozmawiać z przeciwnikiem, z tym, który jest odpowiedzialny za całe nieszczęście - podkreślał dyplomata.

Rotfeld przekonywał też, że podjęcie rozmów nie oznacza "kapitulacji Europy". - Żyjemy w czasach, kiedy wszystko jest przedstawiane w kolorach czarno-białych - stwierdził. - Podjęcie rokowań jest kapitulacją? Przecież ta wojna nie ma końca. Kiedyś wojny miały koniec, prowadzono je, by odnieść zwycięstwo. Jednak od zakończenia zimnej wojny mamy 220 konfliktów, które się nie kończą. Ta wojna, jeśli nie położyć jej tamy, będzie trwała bez końca. Jak w Palestynie, Iraku, Afganistanie - wskazywał Rotfeld, podkreślając że należy tego Ukraińcom "oszczędzić".

Putin się cofnie? "Koń jaki jest - każdy widzi"

Gość "Poranka Radia TOK FM" wskazywał, że Rosja po upadku ZSRR dąży do wywoływania konfliktów, które nie są rozstrzygane, a zamrożone. - Rosja uzna integralność terytorialną Ukrainy z Donbasem. Ale z drugiej strony te dwie prowincje nie będą Ukrainie podporządkowane, będą zasilane z zewnątrz. Rosja chce tylko, by Ukraina wzięła na siebie koszty odbudowy tych obszarów - zaznaczył Rorfeld.

Dyplomata podkreślał, że Ukraina ma fundamentalny problem odbudowy państwa. - Nie tylko gospodarki, ale całej sfery rządzenia - zaznaczył.

- Czy Putin się cofnie? - pytała Paradowska. - Mogę się odwołać do słynnej encyklopedii Chmielowskiego. Koń jaki jest - każdy widzi - rozłożył ręce Rotfeld.