Paradowska prześwietliła rolniczy OPZZ: Na stronie nie ma nic, prócz galerii zdjęć pana Izdebskiego

- Zdziwiona jestem, że szef OPZZ Jan Guz firmuje coś takiego jak dziwaczna organizacja, która nazywa się OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, o której niczego nie można się dowiedzieć. Na internetowej stronie wszystkie odsyłacze kierują do galerii zdjęć pana Izdebskiego - mówiła Janina Paradowska w TOK FM. Rolnicze OPZZ zerwało rozmowy z ministrem Sawickim.
Sławomir Izdebski, lider rolniczego OPZZ, po zerwaniu środowych rozmów w Ministerstwie Rolnictwa zapowiedział "inwazję" rolników i górników na Warszawę. Protestujący zwolennicy organizacji blokują drogi na Lubelszczyźnie oraz od wczoraj utrudniają ruch w okolicy Warszawy.

Janina Paradowska chciała dowiedzieć się więcej o organizacji, która stoi za protestami. I jak przyznała w "Poranku Radia TOK FM", niewiele się dowiedziała.

- Sporo czasu wczoraj poświęciłam, by znaleźć informacje. I znalazłam tylko stronę internetową, na której jest logo i adres. Nie było nic na temat tego, jakie organizacje zrzesza pan Izdebski, kto stanowi władze, czy płacą jakieś składki. Nie ma nic prócz ogromnej galerii pana Sławomira Izdebskiego. Dla mnie to jedna z najbardziej tajemniczych organizacji związkowych - stwierdziła publicystka "Polityki".

Co na to Jan Guz?

- Zdziwiona jestem, że szef OPZZ -Jan Guz, wydawałoby się lider bardzo poważnego zrzeszenia związków zawodowych, firmuje tak dziwaczną organizację, która nazywa się OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, o której niczego nie można się dowiedzieć.

Sławomir Izdebski zapowiedział, że rolnicy nie przerwą protestu do momentu spełnienia ich żądań. - 7 mln zł dla rolników, którzy stracili swoje uprawy przez dziki. Do tego zwrot kwot mlecznych i podpisanie porozumienia w sprawie trzody chlewnej - wyliczał w TOK FM.

Pierwszy biograficzny wywiad z Janiną Paradowską. Przeczytaj "A chciałam być aktorką..." >>

Więcej o: