"Trudno mi sobie wyobrazić, że Komorowski przegra wybory. Ale zwycięstwo w I turze ucieka"

- Głównym problemem Bronisława Komorowskiego będzie to, że przeciwnicy potraktują majowe głosowanie jak wstęp do wyborów parlamentarnych. Nikt nie będzie mówił o koncepcji prezydentury. Kampania będzie poświęcona krytyce rządu - uważa socjolog, dr Robert Sobiech. Wg Elizy Olczyk z "Rz" urzędujący prezydent powinien wziąć przykład z Aleksandra Kwaśniewskiego. - Prowadził bardzo aktywną kampanię, dzięki temu wygrał w I turze - mówiła w TOK FM.
Według socjologa, dr. Roberta Sobiecha, "trudno sobie wyobrazić, że Bronisław Komorowski przegra wybory" prezydenckie. Ale jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", obecnemu prezydentowi nie będzie łatwo wywalczyć reelekcję. - Głównym problemem będzie to, że pozostali kandydaci będą traktowali majowe głosowanie jak wstęp przed wyborami parlamentarnymi. W związku z tym kampania będzie poświęcona krytyce, analizie posunięć rządu. Nikt nie będzie mówił o koncepcji prezydentury, jak Komorowski w swoim pierwszym wystąpieniu.

Gość TOK FM wyjaśnił, że podstawą do typowania wygranej obecnego prezydenta jest wysokie poparcie, utrzymujące się od początku jego kadencji. Grudniowe badanie zaufania do polityków, pokazało, że prezydentowi ufa mu 76 proc. ankietowanych.

Sondaże poparcia dla kandydatów na prezydenta pokazują poparcie utrzymujące się na poziomie ponad 50 proc.

Aktywność najważniejsza

Zdaniem Elizy Olczyk z "Rzeczpospolitej" urzędujący prezydent będzie się musiał "mocno postarać" o reelekcję. Tym bardziej, że początek kampanii wypadł nie najlepiej. Wystąpienie prezydenta podczas posiedzenia Rady Krajowej PO zestawiane jest z konwencją Andrzeja Dudy. Porównanie niekoniecznie wypada na korzyść Bronisława Komorowskiego.

- Aleksander Kwaśniewski, walcząc o reelekcję, rozpoczął kampanię bardzo aktywnie. Całą kampanię tak prowadził. Dzięki temu wygrał w I turze - przypomniała dziennikarka.

W 2000 roku Kwaśniewski zapewnił sobie drugą kadencję w Pałacu Prezydenckim, zdobywając 53,90 proc. głosów. Dla przypomnienia, drugi był Andrzej Olechowski z 17,30 proc. poparciem.

Szybka wygrana ucieka

Renata Kim z "Newsweeka" przyznała, że jeszcze niedawno wygrana Bronisława Komorowskiego w I turze wydawała się przesądzona. Przede wszystkim dlatego, że największe partie opozycyjne zrezygnowały z wystawienia liderów do walki o fotel prezydenta.

Teraz według dziennikarki "ucieka" szansa na rozstrzygnięcie wyborów w I turze. - Wystarczy, że każdy z pozostałych kandydatów zbierze kilka punktów procentowych i w II turze pan prezydent będzie musiał zmierzyć się z Andrzejem Dudą. Polityk PiS z przezroczystego i pozbawionego energii kandydata stał się młodym, wręcz lekko nawiedzonym, który potrafi porwać słuchaczy. Zaskoczył energią, której nikt się po nim nie spodziewał - oceniła w TOK FM.

Awantura o prompter: Komorowski czytał z kartki, a Duda mówił z pamięci.>>>

Więcej o: