Prezydent Litwy: Jeżeli nie pomożemy, sprzedamy nie tylko Ukrainę, ale też samych siebie [WYWIAD]

Ukraina musi być w stanie się bronić, jeżeli zostaje otwarcie zaatakowana. Dlatego Litwa dostarcza Ukrainie także broń - mówi prezydent Litwy Dalia Grybauskaite w wywiadzie dla Deutsche Welle.
Walki na froncie w Donbasie nie ustają. W ciągu ostatniej doby 9 ukraińskich żołnierzy zginęło, a 26 zostało rannych. W nocy ostrzeliwano Awdijiwkę koło Doniecka, Starohnatiwkę i Hnutowe koło Mariupola. Od soboty siły separatystów gromadzą wojska w pobliżu Debalcewe i Mariupola.

Pojawiły się także doniesienia o rzekomym ataku powietrznym ze strony Rosjan. - W ostatnich dniach z Rosji przerzucono ok. 1,5 tysiąca żołnierzy i ponad 300 sztuk sprzętu wojskowego - poinformował wczoraj Andrij Łysenko z Rady Bezpieczeństwa Ukrainy (RBNiO). Czytaj podsumowanie sytuacji >>>

Weekendowe rozmowy Władimira Putina z Angelą Merkel i Francois Hollandem nie przyniosły konkretów. Zachodni politycy zaproponowali Putinowi opracowanie wspólnego dokumentu o wcieleniu w życie porozumień z Mińska i zakończeniu walk na Ukrainie. Dzień wcześniej rozmawiali o tym planie z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. W niedzielę czterej przywódcy mają przeprowadzić w tej sprawie konsultacje telefoniczne. Dzień przed szczytem ws. Ukrainy Rosja demonstruje swoja siłę: rosyjskie wojsko ćwiczy na południu kraju, w pobliżu granic z Ukrainą.

O konflikcie tym i roli reszty Europy Deutsche Welle rozmawia z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite.

Deutsche Welle: Istnieją poważne obawy, że może dojść do otwartej wojny między Rosją i Ukrainą. Zbliża się wojna z Rosją?

Dalia Grybauskaite: Mamy obecnie do czynienia z rosyjską agresją na Ukrainie - i to na europejskiej ziemi. Nie ma wątpliwości, że Rosja jest bezpośrednio zaangażowana.

Kanclerz Merkel i prezydent Francji Hollande aktywnie zabiegają o pokój na Ukrainie. Jak ocenia pani widoki na sukces tej inicjatywy?

- Muszą być prowadzone rozmowy, by osiągnąć przynajmniej zawieszenie broni. Angela Merkel zrobi wszystko, co możliwe. I chociaż ufam jej postępowaniu, wiemy też, z kim ma do czynienia. Dla nas wszystkich to trudna sytuacja, bo przyszła całkowicie nieoczekiwanie. Ciągle jeszcze trudno sobie wyobrazić, że w Europie XXI wieku mamy do czynienia z otwartą agresją.

Kanclerz Merkel odmawia dostaw broni na Ukrainę. Stawia na dyplomatyczne rozwiązanie. Pani kraj dostarcza Ukrainie broni. Ubolewa pani nad decyzją Niemiec?

- Myślę, że nie ma sprzeczności między tymi dwoma stanowiskami. Dialog zawsze jest najważniejszym środkiem dyplomatycznym. Ale jeżeli nie ma dyplomatycznych rozwiązań, kraj musi mieć możliwość obrony. Chcemy wspierać Ukrainę wszystkimi możliwymi sposobami. Zagrożenie istnieje także na naszej granicy z obwodem kaliningradzkim. Codziennie rejestrujemy ruchy wojsk. To realne zagrożenie. Nie możemy oczekiwać od kraju, że nie będzie się bronił, jeżeli zostaje otwarcie zaatakowany i wojna bezpośrednio dotyka także jego ludność.

Jaką broń Litwa dostarcza na Ukrainę?

- Dostarczamy broń defensywną.

Także tak zwaną zabójczą broń (lethal weapon)? Czyli więcej niż tylko kamizelki kuloodporne i podobny sprzęt?

- Oddajemy Ukrainie do dyspozycji wszystkie środki niezbędne do obrony - wszystkie środki, jakimi dysponuje też Litwa.

Mówiła pani o zagrożeniu pani kraju i innych państw bałtyckich. Czuje się pani w wystarczający sposób chroniona przez NATO?

- Chroni nas nasza wspólna wola polityczna i gotowość naszego społeczeństwa do obrony. Jako pierwszy kraj NATO utworzyliśmy już siły szybkiego reagowania, jeszcze zanim utworzyło je dla naszego wsparcia NATO. Znamy naszych sąsiadów. Nie ufamy im, zwłaszcza przywództwu na Kremlu. Wiemy, że musimy być gotowi do obrony.

UE dyskutuje w tych dniach o obłożeniu Rosji dalszymi sankcjami. Jest pani za zaostrzeniem sankcji wobec Moskwy?

- Najpierw musimy osiągnąć zawieszenie broni. Nie stanie się to jutro czy w przyszłym tygodniu. Giną nie tylko żołnierze, ale też ludność cywilna. Musimy znaleźć rozwiązanie. Nikt nie chce wojny w Europie. Ale nie możemy pozwalać agresorom, by zachowywali się wobec nas w ten sposób. Jeżeli nie pomożemy Ukrainie, sprzedamy nie tylko Ukrainę, ale też samych siebie.

Wielu Ukraińców obawia się, że Europa zostawia ich na lodzie i pomaga tylko słowami, nie czynami. Co powiedziałaby pani Ukraińcom, którzy boją się, że Europa może prowadzić wobec Rosji politykę ustępstw?

- Ufam pracy Angeli Merkel. Nigdy nikogo by nie okłamała - ani Ukrainy, ani Niemiec, ani Litwy. Wszyscy razem jesteśmy w stanie podołać temu zadaniu.

Jakie jest pani przesłanie dla Ukraińców?

- Nie bójcie się. Brońcie się wszystkimi możliwymi sposobami. To wasz kraj. A my jesteśmy z wami.

Tekst pochodzi z serwisu Deutsche Welle.





Więcej o: