"Wybory - batalia o Oscara za rolę drugoplanową. Wygra Komorowski - najmocniejszy rywal "pacynka prezesa"

"Wynik naszych wyborów prezydenckich jest mniej więcej taką tajemnicą, jak jeszcze kilka dni temu tajemnicą było to, czy prezydent będzie ubiegał się o reelekcję. Wybory wygra Bronisław Komorowski. Przegra je niestety prezydentura" - ocenia Tomasz Lis. Według szefa "Newsweeka" "jeszcze nigdy w prezydenckiej batalii obsada nie była tak mierna".
Dla Tomasza Lisa kampania przed zaplanowanymi na 10 maja wyborami prezydenckimi to "trzymiesięczna batalia o politycznego Oscara w kategorii najlepsza rola drugoplanowa". Jak ocenił szef "Newsweeka", "wynik naszych wyborów prezydenckich jest mniej więcej taką tajemnicą, jak jeszcze kilka dni temu tajemnicą było to, czy prezydent będzie się ubiegał o reelekcję".

"Wybory wygra Bronisław Komorowski. Przegra je niestety prezydentura. Jeszcze nigdy w prezydenckiej batalii obsada nie była tak mierna. Pytanie, czy to dowód na to, jak doskonałym prezydentem jest Bronisław Komorowski, czy też na to, jak bardzo prezydentura skarlała. Bo że skarlała, to oczywiste".

"W pozostałych rolach"

Rywale i rywalki urzędującego prezydenta to zdaniem Tomasza Lisa "grupa postaci drugo- lub trzeciorzędnych", ludzie "występujący w "pozostałych rolach", połączeni brakiem charyzmy i brakiem jakichkolwiek szans".

A w historii mamy przecież wybory, w których o prezydenturę walczyli liderzy największych partii, premierzy: Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Aleksander Kwaśniewski czy Marian Krzaklewski.

Jak ocenia Lis, "dojście do tego punktu jest nieuchronną konsekwencją przyjęcia dysfunkcjonalnego modelu prezydentury". Bo obecnie prezydent ma potężny mandat zaufania od wyborców i bardzo niewielkie możliwości realnego działania.

Dlatego według szefa "Newsweeka" walka o prezydenturę to de facto konkurs ulubionego polityka Polaków. "Pierwszy obywatel jest tak naprawdę pierwszym cheerleaderem, bardziej zaś niż zwierzchnikiem sił zbrojnych jest Mistrzem Ceremonii i Gwarantem Dobrego Nastroju Narodu, który podtrzymuje nawet za cenę pielęgnowania złudzeń" - pisze publicysta w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

"Pacynka prezesa"

Lis chce zmiany modelu prezydentury. Ale wie, że to postulat, którego realizacja potrwa lata. Nim doczekamy się silniejszej prezydentury, w maju czeka nas głosowanie.

Redaktor naczelny tygodnika "Newsweek" przekonuje, że urzędujący prezydent zasługuje na reelekcję. Druga kadencja Bronisława Komorowskiego jest dla Lisa oczywista "w sytuacji, gdy jedyną, choćby odlegle realną alternatywą jest prezydentura pacynki prezesa, która w najlepszym wariancie byłaby notariuszem, a w najgorszym - Naczelnym Psujem III RP".