Anna Grodzka kandydatką na prezydenta. Już oficjalnie

Anna Grodzka będzie kandydatką na prezydenta z ramienia koalicji Partii Zielonych i kilkunastu mniejszych lewicowych organizacji. By wystartować w wyborach, posłanka do 26 marca musi zebrać co najmniej 100 tys. podpisów.
Wywiad z Anną Grodzką - w niedzielę w weekendowej edycji Gazeta.pl! Zapraszamy

Co jako głowa państwa będzie chciała zmienić Grodzka? - Mam nadzieję nie dopuścić do przyjmowania niekorzystnych dla Polaków ustaw - powiedziała w rozmowie z PAP. Jak dodała, "chce być prezydentem, który aktywnie będzie wpływał na realizację interesu społeczeństwa, używając zarówno inicjatywy legislacyjnej, jak i prawa weta". Jako jeden z priorytetów wymieniła: bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o odnawialne źródła energii.

Anna Grodzka swoją kampanię prezydencką oficjalnie zainauguruje 13 lutego. By znaleźć się na listach do głosowania, Grodzka musi zebrać co najmniej 100 tys. podpisów. Czas: do 26 marca.

Kogo reprezentuje Grodzka?

Anna Grodzka została wybrana przez Komitet Inicjatywy "Prawybory Społecznego Kandydata na Prezydenta RP", powołany przez 14 lewicowych organizacji i fundacji. Zrzesza on: Partię Zieloni, Stowarzyszenie Społeczeństwo FAIR, Towarzystwo Humanistyczne, Wolny Radom, Instytut Globalnej Odpowiedzialności, Stowarzyszenie Stop Stereotypom, Nowoczesną Lewicę, Fundację Feminoteka, Fundację Suwak, Niezależny Instytut Myśli Społeczno-Politycznej, Polską Unię Lokatorów, Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, Fundację im. A.F. Modrzewskiego i Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-Unia. 

Komitet lewicy społecznej deklaruje, że ich prezydent m.in. "sprawi, że Polska przestanie być rezerwuarem taniej siły roboczej. Zadba także o przestrzeganie praw ekonomicznych i socjalnych Polek i Polaków". Będzie "gwarantował świecki charakter państwa i większy wpływ obywateli i obywatelek na gospodarkę, zgodnie z zasadami demokracji pracowniczej".

Publikacja "W Sieci" - "Paszkwil"

Anna Grodzka stała się ostatnio ofiarą ataku tygodnika "W Sieci". Gazeta opublikowała tekst, w którym opisuje wyniki "śledztwa" ws. życia prywatnego posłanki. W tekście pojawiają się liczne insynuacje, i - jak tłumaczy posłanka - nieprawdziwe informacje. Posłanka podejrzewa, że atak ma związek właśnie z wyborami prezydenckimi.

- Doniesienia tygodnika "wSieci" są po prostu wyssane z palca. Pewnie większość z nas znalazła się kiedyś sytuacji, w której ktoś oskarżył nas o coś absurdalnego. Nie wiadomo, co wtedy robić: tłumaczyć się, nie komentować? Co zrobić z emocjami? Artykuł "W Sieci" to paszkwil i bezprzykładna napaść, zbiór insynuacji i kłamstw. Na podstawie kilku tendencyjnie zinterpretowanych faktów można napisać wszystko, jeśli tylko jest takie zapotrzebowanie. Dlatego powstał ten tekst: impulsem do jego napisania było najprawdopodobniej ogłoszenie mojego startu w wyborach prezydenckich - mówiła Grodzka w rozmowie z portalem Gazeta.pl

Anna Grodzka - pierwsza polska transseksualna posłanka - weszła do Sejmu z list Ruchu Palikota. Kilka miesięcy temu zdecydowała się na przejście do Partii Zielonych.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: